„Mogłoby się coś urwać” – czyli dlaczego GDDKiA może przegrać proces o 1.1 mld złotych

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Trzy niezależne opinie światowych sław wśród projektantów, według których projekt mostu na A1 był wadliwy, otrzymała GDDKiA od jednego z wykonawców inwestycji. Urzędnicy odpowiedzieli, że projekt jest bezpieczny i zakończyli współpracę z firmą. Teraz mogą zapłacić 1.1 mld zł – po części z… naszej kieszeni.
 

Sprawa trafiła do sądu jeszcze w 2009 roku, kiedy to austriacka firma Alpina otrzymała informacje o rozwiązaniu umowy z GDDKiA. Urzędnicy, w odpowiedzi na 3 niezależnie opinie ekspertów dotyczące jednego z mostów na trasie, w których znalazły się nieprzychylne uwagi dotyczące bezpieczeństwa, przeprowadzili badanie z ekspertem przez siebie wyznaczonym. Nikt nie widział raportu z jego pracy, ale umowę i tak zerwano. 

W sądzie, ekspert o którym mowa (prof. Kazimierz Flaga z Politechniki Krakowskiej) przed sądem tak odpowiedział na pytanie:

– Użytkownikiem mostu mogłabym być ja. Czy mogłoby mi się coś stać? – dopytywała eksperta sędzia.
– Mogłoby się coś urwać
– stwierdził prof. Flaga.

Jeśli Alpina udowodni, że działała w dobrej wierze, przedłużając czas przygotowania inwestycji, to GDDKiA będzie miała naprawdę spory problem. 

I jakby dolaniem oliwy do ognia jest fakt, że w powtórzonym przetargu o budowę problemowego odcinka między węzłem Świerklany a czeską granicą w Gorzyczkach wygrała GDDKiA. 

Imponujące. 

ps. Kilka dni temu GDDKiA chwaliła się że na inwestycje wydała w ubiegłym roku 20 mld złotych. Chcemy wierzyć, że nie znalazły się w tej sumie inne odszkodowania. 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również