Za mało urządzeń do prowadzenia pomiarów, niewystarczająca liczba placów kontrolnych, zawodna technika: Federalne Ministerstwo Transportu nie radzie sobie z kontrolami przeładowanych pojazdów ciężarowych.
Ciężkie zarzuty padły pod adresem niemieckiego Ministerstwa Transportu ze strony Federalnego Trybunału Obrachunkowego, który twierdzi, że kontrole przeładowanych pojazdów od lat nie są prowadzone w należyty sposób oraz jest ich stanowczo za mało, co zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego. Ponadto przeładowane pojazdy niszczą infrastrukturę drogową.
Trybunał Obrachunkowy podkreśla, że efektywne rozwiązanie problemu zdecydowanie podniosłoby żywotność nawierzchni dróg i pozwoliło w znaczny sposób zredukować koszty ich utrzymania. Na razie jednak firmy, które decydują się na konsekwentne przeładowywanie swoich aut, podejmują znikome ryzyko wykrycia tego procederu. Bowiem, jak obliczył Trybunał, w dzisiejszych okolicznościach wygląda to tak, jakby kierowca ciężarówki kontrolowany był raz na 140 lat. Ryzyko zatem jest jest faktycznie niewielkie, a oszczędności kosztów utrzymania floty, personalne i paliwa są spore.

fot: lepszypoznan.pl
Za mało miejsc przeznaczonych do prowadzenia pomiarów
Naciski ze strony Trybunału Obrachunkowego, by zintensyfikować kontrole ciężarówek, przybrały na sile. Ministerstwo jednak broni się, że nie da prowadzić się inspekcji bez wystarczającej liczby placów i miejsc specjalnie do tego przeznaczonych, a tych brakuje. W 1997 r. zaplanowano budowę 80 stacji pomiarowych, jednak do roku 2011 wybudowano ich jedynie 41, z czego część nie nadaje się do użytku ze względu na nieprawidłowości w ich budowie i konstrukcji. Ponieważ powstanie kolejnych jest bardzo wątpliwe, alternatywnym rozwiązaniem może być zastosowanie mobilnych pojazdów do pomiaru obciążenia osiowego.
Zbyt ciężkie pojazdy generują ogromne koszty. Każda oś z obciążeniem 10t powoduje takie zużycie nawierzchni jak osie 10 000 aut osobowych. Natomiast jeśli ciężar osi przeładowanej ciężarówki wyniesie np. 12 ton , to zużycie będzie dwukrotnie wyższe niż w przypadku osi 10-tonowej.










