ArnoldReinhold, CC BY-SA 3.0, za pośrednictwem Wikimedia Commons

Największy armator świata omija Ormuz. Łańcuch dostaw przenosi się na ciężarówki

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Globalne łańcuchy dostaw wchodzą w kolejny etap reorganizacji, w którym geopolityka bezpośrednio wpływa na wybór środka transportu. MSC Mediterranean Shipping Co. SA, największy na świecie przewoźnik kontenerowy, przygotowuje nową usługę Europa–Bliski Wschód, w której kluczową rolę przejmuje transport drogowy.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Model nie jest już klasycznym połączeniem morskim. W jego centrum znajduje się multimodalny “most transportowy” przez Arabię Saudyjską, gdzie część przewozów kontenerowych zostaje przeniesiona z żeglugi na ciężarówki.

Impulsem do tej zmiany są ograniczenia w ruchu przez Cieśninę Ormuz, które sprawiają, że tradycyjne trasy morskie przestają być w pełni dostępne. Armatorzy są zmuszeni do poszukiwania alternatyw lądowo-morskich, które pozwolą utrzymać ciągłość dostaw – kosztem czasu i kosztów operacyjnych.

Nowy model MSC: morze, ciężarówki i regionalne huby

Nowa usługa MSC ma wystartować 10 maja 2026 r. z Antwerpii. Trasa obejmuje europejskie porty w Niemczech, Włoszech, Litwie i Hiszpanii, a następnie prowadzi przez Kanał Sueski do Morza Czerwonego. Kluczowym elementem operacji są porty w Arabii Saudyjskiej – Dżudda oraz King Abdullah. To tam ładunki mają zostać przejęte przez transport drogowy.

Z informacji armatora wynika, że ciężarówki będą przewozić kontenery z Dżuddy do Dammam na wschodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej. Trasa liczy około 1,3 tys. km i przebiega przez Rijad. Z Dammam ładunki trafią dalej statkami dowozowymi do portów w Zatoce Perskiej, m.in. Abu Zabi i Jebel Ali w Dubaju. Armator zastępuje zatem jeden odcinek morski systemem kombinowanym: port–droga–port.

Ormuz jako wąskie gardło globalnej logistyki

Zmiana modelu wynika z ograniczeń w ruchu przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed eskalacją kryzysu przepływało około 20 proc. globalnych dostaw ropy i gazu.

Po ograniczeniu żeglugi w regionie przewoźnicy morscy zaczęli wdrażać alternatywne rozwiązania:

  • Hapag-Lloyd AG uruchomił lądowe trasy przez Arabię Saudyjską i Oman,
  • A.P. Moller–Maersk A/S rozwija koncepcje transportu typu „landbridge” (“drogowy most transportowy”),
  • porty w Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich notują wzrost przeładunków i zapotrzebowania na transport drogowy.

W efekcie region Zatoki Perskiej zaczyna działać jako system połączonych korytarzy lądowo-morskich, a nie wyłącznie klasycznych portów tranzytowych.

Transport drogowy jako brakujące ogniwo łańcucha

W nowym modelu kluczową rolę przejmują ciężarówki, które zastępują fragment żeglugi niemożliwej do realizacji w standardowej formie.

Trasa Dżudda–Dammam, licząca około 1,3 tys. km, staje się jednym z głównych korytarzy przeładunkowych w regionie. To właśnie tam kumuluje się ruch kontenerowy, który wcześniej przechodził bezpośrednio przez Ormuz. Równolegle rozwijane są połączenia dowozowe do Bahrajnu, Iraku i Kuwejtu

W praktyce tworzy to regionalną siatkę logistyczną, w której transport drogowy pełni funkcję łącznika między segmentami morskimi.

Dłużej, drożej i z większym śladem węglowym

Zmiana tras nie pozostaje bez konsekwencji operacyjnych. Jak wynika z informacji branżowych, nowe rozwiązania:

  • wydłużają czas tranzytu
  • zwiększają koszty operacyjne
  • podnoszą emisję CO2 w całym łańcuchu dostaw

Jednocześnie porty poza Ormuzem – szczególnie w Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich – notują wzrost liczby przekierowanych kontenerów, co wymusza dalszą rozbudowę infrastruktury drogowej.

Rynek wchodzi w etap logistyki hybrydowej

Decyzja MSC wpisuje się w szerszy trend, w którym globalni operatorzy logistyczni przestają traktować transport morski jako system zamknięty. Zamiast tego coraz częściej rozwijane są modele wielogałęziowe korytarze lądowo-morskie i regionalne huby przeładunkowe oparte na transporcie drogowym. W tym układzie ciężarówki przestają być wyłącznie elementem „ostatniej mili”. W regionach niestabilnych geopolitycznie stają się pełnoprawnym ogniwem globalnych łańcuchów dostaw.

 

Tagi:

Zobacz również