REKLAMA
KSEF Eurowag E-book

Nastolatkowie, którzy rzucali lodem w auta usłyszeli zarzut zabójstwa

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Do wypadku doszło 21 lutego. Siedemnastolatek oraz dwóch szesnastolatków zrzucali z dużej wysokości ciężkie, ważące co najmniej 16 kg, bryły lodu w jadące małopolską autostradą A4 samochody. Jedna z brył rozbiła przednią szybę tira, uderzając kierowcę w okolice klatki piersiowej i głowy. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w energochłonne bariery po prawej stronie drogi. Zdążył jeszcze wyjść z tira, po czym stracił przytomność. Kierowca zmarł na skutek rozległych obrażeń głowy, tułowia, kończyn a także wielonarządowych obrażeń wewnętrznych.

Podczas oględzin na miejscu wypadku, prokurator i biegły znaleźli w kabinie tira duże bryły lodu. Po ich zważeniu okazało się, że ważyły 16 kg. Podejrzani potwierdzili swoją obecność na wiadukcie, w czasie kiedy miał miejsce wypadek. Przedstawiali jednak rozbieżne wersje zdarzenia. Mimo to, biegli psychiatrzy nie znaleźli podstaw, by kwestionować poczytalność oskarżonych.
Prokurator uznał, że nieletni działali w zamiarze spowodowania śmierci osób jadących autostradą. Postawił im zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, uznając, iż mogli przewidywać skutki zrzucenia ciężkiej bryły lodu z wysokości na szybko jadący pojazd i godzili się z nimi. 
 
Ze względu na okoliczności sprawy 16-letni chłopcy będą odpowiadać przed sądem jak dorośli, a nie przed sądem rodzinnym. Wobec obu nieletnich stosowano już w przeszłości środki wychowawcze, a jeden z nich przebywał na przepustce z zakładu wychowawczego. 
 
Oskarżonym grozi kara od 8 do 15 lat lub kara 25 lat pozbawienia wolności. 
 
źródło: motoryzacja.interia.pl
 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również