Nie ma inspektorów drogowych – nie ma kar za E-MYTO!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 1 minutę

Pojawiają się już pierwsze problemy, w związku z mającym zafunkcjonować od początku lipca elektronicznym systemem poboru opłat od kierowców.

Kosztująca 4,9 mld infrastruktura, składać się będzie z systemu zamontowanych na płatnych odcinkach dróg odbiorników z antenami oraz przekaźników w samochodach ciężarowych i autobusach. Rzecz w tym, że wyegzekwowanie od kierowców obowiązku posiadania odpowiedniego sprzętu stanowić może nie lada wyzwanie. A do skontrolowania tego faktu potrzebni są nowi inspektorzy.

Jak podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, kontrolę tą ma przejąć Inspekcja Transportu Drogowego. Ta z kolei nie ma wystarczającej liczby inspektorów. Jak dotąd przypuszczano, że takowych potrzebnych będzie 513. Alvin Gajadhur, rzecznik ITD, obiecuje, że inspekcja spełni swój obowiązek i jeżeli będzie trzeba, powoła do tego zadania inne służby.

Wprowadzenie e-myta, według szacunku Skarbu Państwa, w ciągu 7 lat przyniesie zyski w wysokości 14 mld zł. GDDKiA o wiele bardziej optymistycznie spogląda w przyszłość – ich zdaniem przychody z e-myta przekroczą w tym czasie 23,5 mld zł.

 

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również