W naszym społeczeństwie funkcjonuje przyzwolenie, wyrozumiałość dla spożywania alkoholu przez zmotoryzowanych. Mimo pełnej świadomości skutków jakie może przynieśc jazda po pijanemu, kierowcy bagatelizują niebezpieczeństwo i nie rezygnują z okazji, by się napić. A tych jest wiele, bo lubimy się bawić i nawet spotkania rodzinne obficie zakrapiamy alkoholem.
Za jazdę pod wpływem alkoholu (0,2-0,5 promila) grozi grzywna do 5 tys. zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat. Jeśli zawartość alkoholu wynosi powyżej 0,5 promila, kierowca oskarżony jest o popełnienie przestępstwa, za które grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów od 1 roku do 10 lat. Niestety surowe kary nie zniechęcają amatorów mocniejszych trunków. Nierzadko zdarza się, że po zatrzymaniu, kierowcy nadal jeżdżą, bez prawa jazdy. A za to grozi grzywna do 500 zł a także kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Wśród wielu kierowców istnieje przekonanie, że po paru kieliszkach można jechać zupełnie bezpiecznie. Statystyki odkrywają natomiast przygnębiającą prawdę; każdego roku pijani kierowcy powodują około 3 tysięcy wypadków, w których ginie 300 osób, a 3000 zostaje rannych.
Portal Interia opublikował artykuł, którego autor, podpisujący się jako "Polski kierowca", proponuje sposób na pijanych kierowców. Konfiskata pojazdu jako kara za prowadzenie w stanie nietrzeźwym może wydawać się drastyczną metodą i wywołać wiele kontrowersji, jednak, być może, okazałaby się jedynym skutecznym sposobem walki z pijanymi za kółkiem. "Oczywiście ktoś zaraz zapyta: a co jeśli samochód nie należy do kierującego, jeśli jest to pojazd firmowy, służbowy albo pożyczony od kolegi, kogoś z rodziny? Nie widzę tu żadnego problemu. Konfiskować należałoby każdy pojazd. A potem niech już właściciel dochodzi od pijanego kierowcy zwrotu należności na drodze powództwa cywilnego".
Autor podkreśla, że w naszym kraju funkcjonuje fikcyjne prawo, niekonsekwentne, dające się obejść. Dlatego, radyklane rozwiązania są jedynym słusznym rozwiązaniem. Metoda proponowana przez "Polskiego kierowcę" przyniosłaby także korzyści finansowe – "łatwo sobie wyobrazić, ile pieniędzy można by uzyskać z 200 tysięcy skonfiskowanych samochodów". Środki te mogłyby wesprzeć osoby ciężko chore, walczące o życie, a których nie stać na zagraniczne operacje itp.
Kierowcy – co powiecie na takie rozwiązanie?
źródło: motoryzacja.interia.p
Autor: Bogumił Paszkiewicz








