Długie godziny spędzone za kierownicą przyprawiają niemalże każdego o zmęczenie oraz w pewnym sensie, monotonię. Co zrobić by temu zapobiec?! – rozwiązanie znalazł nasz rodak, który przemierzając drogi Stanów Zjednoczonych postanowił w kabinie "nie być sam". Zainstalował kamerę, za pomocą której można obejrzeć transmisję z odbywanej właśnie podróży.
Na świecie istnieje wiele nieznanych dróg, powiedz nam zatem: dlaczego wybrałeś właśnie USA?
Zawsze odczuwałem chęć podróżowania. Jak tylko uzyskałem wizę do Stanów, stwierdziłem że warto było by się przejechać i zobaczyć jak tam jest. Po pierwszym miesiącu postanowiłem zostać i poznać bliżej ten kraj. Po kilku latach doszedłem do wniosku, że jedyną najlepszą możliwością, aby móc zwiedzić USA- to jest właśnie jazda Truckiem. Stąd też i wzięła się pasja do dużych pojazdów i ich możliwości. Dodatkowo w ciężarówce czuje się bezpieczniej i bardziej komfortowo.
Czy będąc jeszcze w Polsce, miałeś jakiekolwiek doświadczenie w prowadzeniu ciężarówki?
Niestety nie. Jedynie największy pojazd jaki prowadziłem to był Żuk 🙂
Na obecną chwilę spędziłem za kierownicą mojej "pszczółki" cztery lata. Średnio robię 4600 mil tygodniowo (tak minimum), więc mam przejechane około 1 mln mil.
Powiadasz za kierownicą "pszczółki"…
Tak właśnie pieszczotliwie nazywam Peterbilt`a 387 z 2005 roku, którym jeżdżę. "Pszczółeczka" ma pod maską 550 koni i jest turbodoładowana. Skrzynia, która jest tutaj zamontowana, liczy sobie 13 biegów. Razem przemierzamy nieznane trasy, przewożąc praktycznie wszystko- zaczynając od gazet, a skończywszy np. na owocach cytrusowych lub mrożonkach.
Jak oceniasz styl jazdy po amerykańskich drogach, czy w dużym stopniu różni się od powszechnie obowiązujących praw i zasad w Polsce?
Przepisy drogowe są niewątpliwie trochę inne. Dla przykładu: na skrzyżowaniu na którym są 4 znaki stopu, wszyscy muszą się zatrzymać i nie mam tam zasady "prawej ręki", kto pierwszy podjechał do znaku stop- ten pierwszy rusza i przejeżdża przez skrzyżowanie. Jest to pierwsza podstawowa różnica.
Jest sporo takich niuansów, co już nie raz zauważyli moi oglądacze. Niejednokrotnie skręcam na czerwonym świetle w prawo, bez zielonej strzałki. Jest to zupełnie dozwolone, o ile nic nie nadjeżdża z lewej strony. Drugą diametralną różnicą jest to, że pokonujemy znacznie większe odległości z większą szybkością. Wynika to z tego, że jeżdżąc szczególnie na zachód- niejednokrotnie od miejscowości do miejscowości musimy pokonać odległości rzędu nawet 90 – 100 mil.
Dodatkowo w USA nie obowiązują tachografy. Za to prowadzone są zeszyty (log book), w których trzeba notować przebyte trasy.
Autostrady…
Jeśli chodzi o jazdę po autostradzie, to maksymalna prędkość zależy od stanu, przez który aktualnie się przejeżdża. Na zachód od Chicago max prędkość wynosi od 65 do nawet 80 mph (mil/godzinę). Natomiast na wschód od Chicago dopuszczalna prędkość wynosi od 55 do 65 mph.
Jak wygląda sytuacja z CB-radiem?
W zasadzie na terenie USA nie korzysta się z nich, gdyż policja sporadycznie stoi i wyłapuje kierowców łamiących przepisy.Często też informacje o ich położeniu bywają nieprawdziwe. Jeśli mam ochotę porozmawiać ze znajomym truckerem, to po prostu dzwonię do niego na komórkę chociażby dlatego, że za 50 USD mamy nielimitowane rozmowy.
Zapomniałam zapytać o jedną z kluczowych rzeczy. Mianowicie jak wygląda pozyskanie licencji na prowadzenie pojazdu ciężarowego i jak to się ma do naszego polskiego prawo jazdy?
Są dwie drogi zrobienia prawa jazdy na trucka. Jedna przez szkołę jazdy, a druga z pomocą zaprzyjaźnionego kierowcy, który użyczy trucka do nauki jazdy i na egzamin. Przez szkołę łączny koszt wynosi około 4 tyś. USD. Natomiast z pomocą zaprzyjaźnionego kierowcy jedyne 55 USD + flaszka dobrej whisky.
Polskie prawko jest honorowane, ale tylko przez trzy miesiące. Po tym czasie trzeba już sobie wyrobić amerykańskie prawo jazdy.
Skąd pomysł na blog?- czemu to tak na prawdę ma służyć?
To nie był nawet do końca mój pomysł, aby stworzyć blog. Jedyne co to chciałem pokazać trochę drogi i jak wygląda życie kierowcy w stanach. Po umieszczeniu linku na youtube do mojego streama z mojej kamerki zauważyłem że wzbudza to zainteresowanie . Propozycja stworzenia bloga wypłynęła od ludzi którzy zaczęli mnie oglądać. Że dobrze by było mieć miejsce w którym można dowiedzieć się gdzie np. obecnie jestem, co się dzieje obecnie na drodze. Aby zrobić forum na którym można się wszystkiego dowiedzieć, gdzie zostaną udzielone odpowiedzi na najczęściej przewijające się pytania. To dzięki właśnie moim widzom powstał blog, to ci ludzie którzy są tu ze mną od początku pomagają mi w prowadzeniu tego serwisu, pilnowaniu aby na czacie zawsze panowała miła atmosfera i udzielaniu informacji nowo przybył widzom.
Tak naprawdę zacząłem streamować, aby obalić mity związane z truckerką. Ponieważ ludzie którzy nigdy nie mieli z tym styczności mają sporo błędnych informacji. Po prostu chcę pokazać ludziom że praca kierowcy to nie tylko podróże, zwiedzanie ciekawych miejsc, czy zabawa. Jest to naprawdę ciężka i odpowiedzialna praca. Już niejednokrotnie widzowie mogli się przekonać jak to wygląda: trudne zjazdy z gór w zamieci śnieżnej po oblodzonej drodze z łańcuchami na kołach które i tak mało co pomagają w tych warunkach. Często na drodze napotykam na złe warunki pogodowe, wichury, czasem jakieś tornado się trafi. Chciałem po prostu przekazać jak na prawdę wygląda praca kierowcy od zaplecza.
Rozmowy z użytkownikami przez chat- czy są to ludzie związani z branżą, wymieniacie się doświadczeniem, czy po prostu są to luźne rozmowy na błahe tematy?
Fakt mamy tutaj spoko truckerów ze stanów, ale też sporą grupę ludzi w ogóle nie powiązanych z zawodem kierowcy. Sama rozpiętość wiekowa osób przebywających na czacie też jest imponująca. Interesuje ich nie tylko sama truckerka, ale też wspaniałe widoki, podróże, motoryzacja i wiele wiele innych pobocznych tematów. Na czacie nie trzymamy się ściśle tematu zawodowej jazdy i motoryzacji, można porozmawiać dosłownie o wszystkim.
Z czym chciałbyś się zmierzyć w najbliższej przyszłości?
Bez wątpienia moim marzeniem jest wyjazd do Australii i jazda road trains- zatem mam nadzieję, że będę mógł niebawem pokazać to Wam z kamerki w mojej kabinie…
Jakkolwiek by tego nie ująć, prawdziwy film drogi jest w zasięgu każdego z nas. Zatem jeśli ciekawość nie pozwala zasnąć- wystarczy wejść na prowadzony przez Kamila blog www.oczamikierowcy.com, a tam dowiecie się szczegółów na temat podróżowania i życia codziennego truckera na amerykańskich drogach.
Dziękuję za rozmowę oraz życzę szerokiej drogi!
Autor: Paulina Pożarycka















