Jeden z nich był dopasowany tak, że szorował po asfalcie, co było szczególnie niebezpieczne. Łącznie auto mogło pomieścić 600 litrów oleju napędowego. Tymczasem do standardowego baku w tym modelu można wlać 200 litrów.
Nie jest to pierwszy tego typu przypadek wśród zatrzymań na Warmii i Mazurach – w tym roku doszło już do 100 podobnych sytuacji. W ubiegłym roku liczby były podobne. Powodem tego są niskie ceny paliw na rosyjskich stacjach. Za litr oleju napędowego zapłacimy tam o połowę mniej, aniżeli w naszym kraju.
Autor: Łukasz Majcher












