REKLAMA
Eurowag karta paliwowa

Fot. GDDKiA/Twitter

Nowe opłaty drogowe na Litwie mogą wywołać inwestycyjny przełom

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Od 2027 r. biometanowe ciężarówki i autobusy w Litwie zapłacą za drogi nawet 40 proc. mniej, a pojazdy elektryczne – do 80 proc. mniej niż diesel. Branża transportowa już dziś przygląda się temu z uwagą, bo zmiany mogą całkowicie odmienić kalkulacje kosztów i otworzyć drogę do szerszej transformacji flot w regionie bałtyckim.

Ministerstwo Transportu Litwy przygotowało projekt nowej metodologii ustalania stawek opłat drogowych, który jest obecnie konsultowany w rządzie i, zgodnie z procedurą, będzie wymagać zatwierdzenia przez Komisję Europejską. Choć dokument nie określa jeszcze końcowych kwot, proponowane różnice między pojazdami zasilanymi paliwami kopalnymi a tymi na biometan lub energię elektryczną są wyraźne. Eksperci uważają, że może to stać się jednym z najważniejszych impulsów rozwojowych dla ekologicznego transportu w regionie.

Niższe stawki dla biometanu i elektryków

Zgodnie z projektem biometanowe ciężarówki i autobusy w Litwie zapłacą o 40 proc. mniej, a elektryczne – nawet o 80 proc. mniej niż pojazdy z silnikami diesla. To oznacza radykalną zmianę w codziennych kosztach eksploatacji, szczególnie dla przewoźników realizujących regularne kursy krajowe i międzynarodowe w regionie bałtyckim.

Jak podkreślają specjaliści, tak duże różnice przełożą się na realne zachęty inwestycyjne. Przykład: jeśli przejazd autobusu zasilanego dieslem z Kowna do Wilna kosztowałby 10 euro, biometanowy pojazd zapłaciłby 6 euro, a elektryczny – zaledwie 2-3 euro.

Według prezesa Litewskiej Konfederacji Energetyki Odnawialnej Martynasa Nagevičiausa, to przełom w polityce dekarbonizacji transportu, a jednocześnie wyraźna zmiana podejścia resortu transportu. Priorytety mają obejmować nie tylko infrastrukturę drogową, ale także aktywne wspieranie redukcji emisji.

Opłaty drogowe a unijne zobowiązania

Obecnie w litewskich flotach jeździ zaledwie około 600 ciężarówek i autobusów na biometan, a pojazdów elektrycznych jest jeszcze mniej. Dominacja diesla sprawia, że Litwa nie osiąga unijnych celów redukcji emisji w transporcie. Zgodnie z regulacjami UE, do 2030 r. emisje w sektorze transportu mają spaść o 20 proc.

Jeśli cel nie zostanie osiągnięty, Litwa będzie zmuszona do zakupu uprawnień do emisji CO2 od innych państw. Koszty takich transakcji mogą wynieść nawet 410 mln euro rocznie, a w całym okresie 2021–2030 – 1,4 mld euro. Pierwsze wydatki przewidziane są już w 2027 r.

Eksperci podkreślają: promowanie biometanu i elektromobilności może ograniczyć przyszłe obciążenia dla budżetu, bo ciężki transport odpowiada za znaczną część emisji. Ulgi w opłatach drogowych mogą stać się kluczowym impulsem do modernizacji flot transportowych.

Biometan w centrum zielonej transformacji

Obecnie koszty eksploatacji ciężarówek biometanowych i dieslowskich są porównywalne. Biometanowe pojazdy są droższe w zakupie, ale paliwo jest tańsze. To jednak nie wystarczało, by firmy masowo decydowały się na ekologiczne technologie.

Nowa metodologia zmieni układ sił. Biometan stanie się bardziej opłacalny niż diesel, co – zdaniem ekspertów – powinno przyspieszyć wzrost liczby takich pojazdów w litewskich flotach i rozwinąć infrastrukturę tankowania.

Biometan ma jeszcze jedną zaletę: jest lokalnym źródłem energii, wytwarzanym z odpadów rolniczych i spożywczych. Wzmacnia gospodarkę, zwiększa niezależność energetyczną i wspiera model gospodarki o obiegu zamkniętym.

Produkcja biometanu w Litwie rośnie dynamicznie. Prognozy operatora sieci przesyłowej mówią, że do 2030 r. moce krajowe mogą osiągnąć 1,4 TWh – jedenaście razy więcej niż w 2024 r. Zużycie w transporcie wciąż pozostaje niższe niż dostępna podaż, co zmusza producentów do szukania odbiorców za granicą.

Eksperci szacują, że do 2030 r. transport mógłby zużywać nawet 1 TWh biometanu, pod warunkiem zwiększenia liczby pojazdów napędzanych tym paliwem z obecnych 600 do 3 200.

Elektryczne ciężarówki również zyskają

Nowe stawki opłat drogowych obniżą także koszty eksploatacji elektrycznych ciężarówek i autobusów. Mimo to utrzymanie takich pojazdów wciąż jest droższe niż dieslowskich. Aby elektryczny transport ciężki stał się konkurencyjny, niezbędne będą dodatkowe instrumenty wsparcia – finansowe, infrastrukturalne i regulacyjne.

Eksperci podkreślają, że projektowane zmiany to dopiero początek, ale pierwszy poważny krok, który może zainicjować szeroką transformację sektora i pomóc litewskim przedsiębiorstwom wejść na ścieżkę ekologicznego rozwoju.

Tagi:

Zobacz również