REKLAMA
Petronas Tutela

Polski transport busami stoi!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

W sierpniu br. zarejestrowano w Polsce prawie 5,5 tys. samochodów użytkowych. To o ponad 50% więcej niż rok temu. Był to najlepszy sierpień pod kątem sprzedaży od 10 lat! Skąd wynika ten wzrost?


Jedną z głównych przyczyn tak dużego wzrostu jest to, że tylko do 31 sierpnia 2017 można kupować i rejestrować samochody z silnikami z normą spalania Euro 5. Są one tańsze niż te z Euro6 (średnio o 4000 zł) i, co więcej, dealerzy oferują na nie bardzo atrakcyjne zniżki, gdyż od września 2016 mogą oni sprzedać tylko 1/5 sztuk danego modeli z Euro5, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.  

1605ad05-7aaa-4ca0-bb81-ab377f901889?server=place2

Co sprzedaje się najlepiej?

W Polsce jednym z lepiej sprzedających się segmentów samochodów dostawczych są podwozia zabudowane na przewozy międzynarodowe, czyli plandeki 8 -10 EP z kabiną sypialną. Dodatkowo coraz lepiej sprzedają się zabudowy izotermiczne ze względu na wzrost ilosci towarów, które muszą być przewożone w warunkach chłodniczych. Także tu przepisy i wymogi rynku staja się coraz bardziej wymagające dla firm transportowych. Coraz częściej nie kupują one więc używanych aut sprowadzanych z zagranicy, a auta nowe.

Euro 6 – droższy i dodatkowo ogranicza moc silników

Dostosowując swoje samochody do normy Euro6 większość producentów poszła w tzw. downsaizing. Dziś nawet w dużych furgonach Peugota i Citroena, lub w długich podwoziach Forda możemy zamówić silnik tylko dwulitrowy. Mając na uwadze, że samochody te mają DMC 3,5 tony, „wyciągnięte” z nich 160 KM może się okazać niewystarczające w niektórych sytuacjach.

Trochę lepiej wygada to we Fiacie, gdzie montuje się zmodyfikowany silnik 2,3 l o mocy 180 km. Co ciekawe, inżynierom Fiata udało się uzyskać parametry spalania wymagane dla normy Euro 6 bez zastosowania AdBlue.

Dobrze na tle konkurencji wygląda silnik w Renault Master, który oferuje nawet 170 KM z silnika 2,3 bi-turbo. Jednak najsilniejsze na rynku pozostają Iveco Daily z 3 litrową jednostką o mocy 180 Km (także z AdBlue) oraz Mercedes Sprinter 3.0. Jednak ten ostatni ma zauważalnie wyższą cenę od konkurencji.

Najpopularniejsza forma finansowania zakup

Najpopularniejszym sposobem sfinansowania zakupu samochody dostawczego do firmy pozostaje leasing. Wynika to przede wszystkim z prostoty leaisingu. Dziś, przy 1% wpłacie można wyleasingować w procedurze „na dowód osobisty” auto nawet za 150 tys. zł netto; a w tej cenie mieści się nawet dobrze wyposażona chłodnia.

Dzisiaj rynek jest taki, że nawet nowo otwarte firmy mogą kupić auto w leasingu już przy 5-10% wpłacie. Dzięki temu coraz więcej kierowców zakłada firmy i – jeżdżąc swoim autem w leasingu – mają szansę zarobić więcej niż na etacie. Co ważne, ratę leasingową można dostosować do okresu użytkowania auta w firmie. Jeśli leasingujemy międzynarodówkę leasing to 36, góra 48 m-cy. Kupując np. furgon izotermiczny, dzięki 84 m-com leasingu, możemy znacząco obniżyć sobie miesiączką ratę” – dodaje Szymański.

Foto: wikimedia.org,Rudolf Stricker / CC BY-SA 3.0

Zobacz również