Najnowsze statystyki, przedstawione przez premiera, dowodzą, że w pierwszym półroczu bieżącego roku na rodzimych drogach doszło do 14,2 tys. wypadków czyli aż o 2,4 tys. (15%) mniej niż rok temu. Spadła także liczba ofiar śmiertelnych – w wypadkach drogowych zginęły w tym roku 1264 osoby, czyli o 308 mniej niż w pierwszej połowie ubiegłego. Liczba osób rannych w wypadkach drogowych obniżyła się natomiast o 16 %.
Premier zapewnia, że dalsze działania prowadzone przez rząd jeszcze bardziej poprawią statystyki. Na początku roku minister Nowak oraz ówczesny szef MSW Jacek Cichocki zaprezentowali projekt Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zakłada on m.in. pojawienie się kolejnych 160 fotoradarów, wprowadzenie nowych radiowozów z wideorejestratorami, wzmożone kontrole policyjne na drogach oraz odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym.
W maju GDDKiA opublikowała raport z przeglądu znaków drogowych, ze szczególnym uwzględnieniem znaków ograniczenia prędkości. Dyrekcja planuje zmiany znaków w 262 punktach, podwyższenie dopuszczalnej prędkości oraz wprowadzenie ograniczeń prędkości w 144 nowych miejscach. Najwięcej zmian będzie wprowadzonych na drogach krajowych – 92 oraz 11 w województwie wielkopolskim. GDDKiA informuje, iż najwięcej będzie podwyższeń ograniczenia prędkości z 70 do 90 km/h i z 60 do 70 km/h. Obniżenie dopuszczalnej prędkości będzie z kolei najczęściej ograniczeniem do 70 km/h. Premier Tusk zapowiedział także kontrole oznakowań dróg, w celu wyeliminowania tych absurdalnych i nie służących poprawie bezpieczństwa.
Choć statystyki uległy znacznej poprawie i liczba zabitych w tym półroczu była najniższa od 1989 roku, rząd powinien pamiętać, że w przeliczeniu na milion mieszkańców jest ona wciąż bardzo wysoka w porównaniu z innymi krajami europejskimi.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz















