Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dzięki temu, że jest lżejsza od standardowej, pozwala na zmniejszenie negatywnego wpływu transportu na środowisko. Na dwa sposoby – pierwszy wynika z tego, że mniejsza masa to mniejsze zużycie paliwa. Drugi pozwala na wykorzystanie dodatkowej ładowności do przewozu większej liczby towarów podczas jednego kursu.

Naczepa Strong Light Master Wieltona, bo o niej mowa, ma pozwalać przewoźnikom na ekologiczny i ekonomiczny transport. Osiągną to na różne sposoby, w zależności od tego, na którą strategię organizacji transportu się zdecydują.

Lżejsza o blisko 700 kg naczepa prowadzić ma, zgodnie z zapowiedziami producenta, do zmniejszenia zużycia paliwa i hamulców. Jeśli jednak zredukowana masa naczepy zostanie przeznaczona na dodatkową ładowność, w efekcie możliwe będzie ograniczenie liczby kursów z towarem.

34 naczepy półmega zostały przygotowane na indywidualne zamówienie firmy Omega Pilzno ITiS Godawski & Godawski. Będą jeździć tylko z ciągnikami siodłowymi napędzanymi gazem. Dzięki temu, że dodatkowo wyposażono je w opony o zmniejszonych oporach toczenia, “podczas eksploatacji tego 40-tonowego zestawu ciężarowego w ruchu dalekobieżnym możliwe jest zmniejszenie emisji CO2 aż o 3,2 tony rocznie” – przekonuje producent.

Stawiają na piętra

To nie jedyny pomysł z ostatnich lat, wprowadzany w transporcie, który ma prowadzić do redukcji zużywanego paliwa oraz liczby kursów. We wrześniu pisaliśmy o belgijskiej poczcie Bpost, która zamówiła 320 piętrowych naczep (Double Deck Trailer). Nie byle jakich. Dzięki piętrowej konstrukcji pojazdy mogą przewieźć o 60 procent więcej paczek niż standardowe. Co za tym idzie, redukuje się również liczbę kursów.

Naszym celem do 2030 roku jest ograniczenie przebytych tras o 11 mln kilometrów rocznie, co będzie miało poważny wpływ na naszą emisję CO2 – tłumaczy Luc Cloet, dyrektor mail & retail w Bpost.

Mniej kursów to również mniej potrzebnych ciągników. A więc kolejna oszczędność. Nic dziwnego, że firma chce do 2040 r. zamówić ponad 200 kolejnych piętrowych naczep.

Więcej, znaczy mniej

Jeszcze inne rozwiązanie zaproponowała w lipcu tego roku firma Krone. Na razie tylko w Danii. Zamiast trzech osi w naczepie, zamontowano cztery. Brzmi banalnie, jednak producent przekonuje, że dzięki temu ładowność pojazdu może być o wiele większa. Obciążenie na oś wynosi bowiem 7,5 tony. Im więcej osi, tym ładowność większa.

Pierwsze dziesięć jednostek zostało już sprzedanych i jest obecnie w użyciu – przekonuje Uffe Steffensen, Krone scandinavian key account, cytowany przez 4trucks.pl.

Fot. Wielton 

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu