REKLAMA
Mytracko

Powrót tirów na drogie drogi?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Przyczyn drastycznych różnic w stawkach dociekali posłowie podczas 97 posiedzenia sejmu, które odbyło się 28 lipca.
– Problem autostrady A2 i drogi nr 92 wynika ze styku nowego systemu poboru opłat z historią, która ukształtowała się w roku 1997, bo to wtedy została podpisana umowa z Autostradą Wielkopolską SA, w której oddano AW SA prawo do kształtowania stawek – powiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, Radosław Stępień. – Stawki, które dzisiaj funkcjonują na tej autostradzie, zostały ustalone we wrześniu 2005 r. Przez ostatnie lata nie ulegały one żadnym zmianom. Dlaczego? Dlatego, że w 2005 r. podjęto decyzję, że tę stawkę będzie refundować państwo w drodze tzw. rekompensat, co wynikało z faktu, że było niedopuszczalne, szczególnie w prawie europejskim, aby kierowca, aby podmiot, do którego samochód należy, ponosił podwójną opłatę, czyli opłatę winietową, a po jej opłaceniu, aby jeszcze raz płacił za przejazd autostradą – tłumaczył wiceminister. Stawka ta sięga dużo ponad 1 zł, jest zatem wyższa w stosunku do e-myta, w którym wynosi od 0,35 do 0,46 zł.

Wytworzony model skutkuje do dzisiaj, ale nie był tak widoczny kiedy państwo dopłacało do przejazdu. Wyglądało to w ten sposób, że w roku 2008 przychody z winiet i wypłaty dla koncesjonariuszy się zrównały. Oznacza to, że nikt nie czuł obciążenia z powodu funkcjonowania systemu. Tym samym jest za wcześnie, aby oceniać, jaki wpływ finansowy będzie miał funkcjonujący od niespełna miesiąca system e-myta, na koncesjonariusza. Wiceminister podkreślił jedno – wszystkie systemy opłat wprowadzane we wszystkich krajach Europy powodowały odpływ ruchu z autostrad.

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również