Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Pożary samochodów ciężarowych nie tylko zagrażają ich kierowcom, ale również innym użytkownikom dróg. Według ADAC regularne przeglądy techniczne oraz ostrożna jazda w dużym stopniu pozwalają im zapobiec. Automobilklub radzi, co zrobić, jeśli pojazd zajmie się ogniem. Tylko szybka i właściwa reakcja może zminimalizować szkody.

Jedną z najczęstszych przyczyn pożaru ciężarówek, według danych ADAC, jest przegrzanie opon spowodowane zbyt niskim ciśnieniem, zapieczone klocki hamulcowe lub wadliwe łożyska kół.

– Wszystko to można wykryć dzięki regularnym i dokładnym przeglądom przed rozpoczęciem trasy – wyjaśnia Werner Renz, prezes ADAC TruckService.

Do pożaru ciężarówki może dojść także przez wycieki palnych płynów samochodowych mogą kapać na gorące części pojazdu, czy przez elektronikę. Eksperci z niemieckiego automobilklubu ostrzegają przed niewłaściwym podłączaniem ekspresów do kawy lub innych sprzętów.

Jeśli jednak, mimo podjętych środków bezpieczeństwa, w pojeździe wybuchnie pożar, szybka i właściwa reakcja kierowcy może zminimalizować jego skutki.

Co zrobić, jeśli zapali się opona?

Jeśli ogniem zajmie się opona ciężarówki, kierowca powinien w wolnym tempie jechać pasem awaryjnym do momentu, w którym opona nie oddzieli się od felgi. Zatrzymanie się mogłoby doprowadzić do rozprzestrzenienia ognia na ciągnik i naczepę.

Kluczowe jest też jak najszybsze zawiadomienie straży pożarnej. Należy jednak pamiętać, że centrala będzie wymagała konkretnych informacji, które są konieczne do ugaszenia pożaru.

Mowa o dokładnej lokalizacji pojazdu (na autostradzie należy podać również kierunek jazdy). Ważna dla służb ratunkowych jest także informacja dotycząca ładunku, zwłaszcza gdy chodzi o materiały niebezpieczne. Straż musi bowiem dobrać odpowiednie do ładunku środki gaśnicze.

Jak gasić ogień gaśnicą?

Eksperci ADAC raczą, by ogień gaśnicą gasić krótkimi ruchami z dołu do góry. Istotne jest, by  nie opróżniać zawartości gaśnicy na raz, w sposób niekontrolowany. Pamiętajcie również, by nie gasić pożaru pod wiatr, w przeciwnym razie wystawicie się na działanie trujących gazów.

Kara za zignorowanie niepokojących sygnałów

Przed dwoma laty niemiecki trucker został obwołany bohaterem po tym, jak płonącą cysterną wyjechał z miasta, by nie narażać jego mieszkańców na niebezpieczeństwo. Mężczyzna przewoził 35 tys. litrów paliwa i obawiając się eksplozji w centrum bawarskiej miejscowości Schrobenhausen, kontynuował jazdę, by zatrzymać się poza terenem zabudowanym.

Rok później mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 3,2 tys. euro. Okazało się bowiem, że mężczyzna już wcześniej, zanim pojawił się ogień, dostrzegł niepokojące sygnały, które mogły świadczyć o awarii. Niestety zignorował je. W trakcie krótkiej przerwy Niemiec zauważył dym przy lewym kole pochodzący z hamulców. Kiedy dym zniknął, mężczyzna przetestował szybko hamulce i odjechał. Według sądu trucker nie powinien był ruszyć w dalszą trasę bez ustalenia źródła awarii.

Fot. Flickr/ Wiesbaden112.de CC BY-NC-ND 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu