Producenci ciężarówek podsumowują pierwsze półrocze. Niektórzy ze spadkami nawet o jedną trzecią

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Wysoka inflacja, rosnące koszty materiałów i problemy z dostawami komponentów wciąż odciskają piętno na produkcji i sprzedaży ciężarówek. Część producentów zakończyła pierwsze półrocze ze sporymi spadkami. Inni mają za sobą dobry okres. 

Producenci ciężarówek podsumowują pierwsze półrocze. Niektórzy ze spadkami nawet o jedną trzecią
Fot. Scania

Szwedzki producent pojazdów Scania odnotował w pierwszym półroczu zysk netto w wysokości 4,824 mld koron szwedzkich (ok. 462 mln euro).

Scania z zyskiem niższym o jedną trzecią

Wspomniana kwota jest o 33,3 proc. mniejsza niż przed rokiem. Z wyników marki grupy Traton (Volkswagen) wynika jednak, że aktywność gospodarcza firmy pozostaje „wysoka” mimo wojny na Ukrainie, trwającej pandemii, wzrostu inflacji i stóp procentowych.

Nasze wysiłki, aby znaleźć rozwiązania w całym łańcuchu dostaw, aby ustabilizować przepływ, stopniowo poprawiały wydajność produkcji, chociaż zdolność transportu wychodzącego była coraz trudniejsza w drugim kwartale” – wyjaśnił Christian Levin, prezes i członek zarządu Tratona cytowany w oficjalnym komunikacie. 

Przychody firmy w zasadzie się utrzymały (spadły o 0,1 proc.) w pierwszych sześciu miesiącach roku przy kwocie 74,69 mld koron szwedzkich (6,965 mld euro), podczas gdy zysk operacyjny firmy spadł o 41,9 proc. do 5,651 mld koron (528 mln euro).

W pierwszym półroczu firma dostarczyła 34 801 ciężarówek, a więc aż 26,4 proc. mniej niż rok wcześniej i zebrała zamówienia na 36 063 pojazdy. 

Jeśli chodzi o II kwartał, Scania odnotowała zysk netto w wysokości 2,434 mld koron (ok. 233,4 mln euro), co oznacza spadek o 35,4 proc. w ujęciu rok do roku. Przychody kwartalne wyniosły 39,933 mld koron (ok. 3,828 mld euro), mniej o 2,2 proc.

W drugim kwartale firma dostarczyła 18 901 ciężarówek, o 25,1 proc. mniej i zgromadziła zamówienia na 16 740 sztuk.

Sprzedaż MAN-a spadła  

Gorszą sprzedaż w pierwszej połowie 2022 r. osiągnął także producent pojazdów użytkowych MAN Truck & Bus. Uzyskane z tego tytułu 5 mld euro, zgodnie z oczekiwaniami były sumą wyraźnie niższą od poziomu z poprzedniego roku. Z powodu sześciotygodniowego postoju w fabrykach ciężarówek (wywołanego przez wąskie gardła w dostawach w związku z wojną na Ukrainie) MAN odnotował w drugim kwartale niewielką stratę operacyjną. Po solidnym pierwszym kwartale, skorygowany zysk operacyjny za pierwsze półrocze nadal wyniósł 34 miliony euro. Poza spadkiem sprzedaży związanym z wolumenem, na zysk operacyjny wpłynął głównie wzrost cen materiałów i energii.

Niepewność geopolityczna i zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw nadal wywierają presję na sektor pojazdów użytkowych, a w konsekwencji także na MAN Truck & Bus. Wysokie wskaźniki inflacji oraz rosnące koszty materiałów i energii powodują dodatkowe napięcie (…). Nasze księgi zamówień są dobrze zapełnione, nasza produkcja w ostatnim czasie nieco się ustabilizowała, a nasza działalność usługowa nadal dynamicznie się rozwija. Mimo przestoju produkcyjnego i zmniejszenia sprzedaży w naszej podstawowej działalności, udało nam się osiągnąć próg rentowności” – skomentowała wyniki Inka Koljonen, członek zarządu ds. finansów w MAN Truck & Bus SE.

Łącznie sprzedaż nowych pojazdów, wyniosła łącznie prawie 35 tys. samochodów ciężarowych, dostawczych i autobusów, czyli o 26 proc. mniej niż przed rokiem. Jeśli chodzi o pojazdy ciężarowe spadek ten wyniósł aż 30 proc. (sprzedało się 24 tys. ciężarówek). Sprzedaż samochodów dostawczych spadła o 18 proc. do około 9,3 tys. sztuk. Sprzedaż części zamiennych i usług warsztatowych wyniosła w I półroczu 2022 r. ok. 1,3 mld euro, co odpowiada wzrostowi o 13 proc. w ujęciu rdr. 

Sytuacja Iveco

Nieco lepiej poradziła sobie Grupa Iveco, która zamknęła pierwsze półrocze skonsolidowanymi przychodami o 1,5 proc. wyższymi niż rok wcześniej (ok. 3,4 miliarda euro). Skorygowany zysk netto był na poziomie 60 milionów euro. 

Zgodnie z przewidywaniami, drugi kwartał był dużym wyzwaniem ze względu na ciągłe problemy w łańcuchu logistyczno-produkcyjnym, wzrost kosztów surowców i energii oraz niestabilność polityczną. Nie przeszkodziło to nam jednak w efektywnym zarządzaniu naszym biznesem” – komentuje Gerrit Marx, dyrektor generalny Iveco.

Liczba zamówień na ciężarówki włoskiego koncernu spadła na świecie o 10 proc. w ujęciu rok do roku, przy czym w przypadku lekkich ciężarówek spadek ten wyniósł 12 proc., a przy średnich i ciężkich – 7 proc.

Na europejskim rynku trend ten jest znacznie silniejszy. Zamówienia zmniejszyły się bowiem o 18 proc. (na lekkie samochody o 24 proc., a średnie i ciężkie o 2 proc.). 

Mniej zamówień na Volvo, ale zyski wzrosły

W II kwartale popyt na ciężarówki szwedzkiej marki nadal był silniejszy niż podaż ze względu na ograniczone globalne łańcuchy dostaw. Co więcej, Grupa Volvo nadal ograniczała przyjmowanie zamówień ze względu na zapełnione księgi zamówień, długie terminy dostaw, wysoką inflację oraz wyższe koszty. Między kwietniem a czerwcem liczba zamówień spadła o 8 proc. – do 53 388 ciężarówek, a dostawy wzrosły o 33 proc. do 60 833 ciężarówek. W Europie liczba przyjętych zamówień spadła o 25 proc. do 26 595, jednak dostawy wzrosły o 27 proc. do 29 809 pojazdów. 

Całkowity udział Volvo Trucks w rynku samochodów ciężarowych do maja wzrósł do 19,3 proc. (z 15,1 proc.), podczas gdy udział w rynku elektrycznych samochodów ciężarowych spadł do 36,9 proc. (z 43,5 proc.). Sprzedaż netto w II kwartale wzrosła o 51 proc. do 78,603 mld koron szwedzkich (7,59 mld euro). Skorygowany zysk operacyjny wzrósł do 9,551 mld koron (0,92 mld euro)

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty