"W przyszłym roku do obecnej sieci 1600 km dróg objętych opłatami dołączą kolejne, o szacowanej łącznej długości 700 km, co dodatkowo przyczyni się do zwiększenia przychodów osiąganych przez system" – napisała w komunikacie dodając, iż system doszedł do docelowej szczelności. Według komunikatu, wielu kierowców zrozumiało, że omijanie odcinków płatnych stanowi jedynie iluzoryczną oszczędność.
"Pierwotnie szacowano, że wpływy z systemu zrównoważą wydatki na jego budowę już pod koniec 2012 roku. Nie oznacza to, że do tego czasu system zbierze 4,9 mld zł, lecz że pozyskane środki przekroczą sumę, jaką do tego czasu pochłonęła budowa i funkcjonowanie systemu, a w kolejnych okresach system będzie generował rzeczywiste zyski, które będą mogły zostać przeznaczone na cele związane z budową nowej i poprawą obecnej infrastruktury drogowej w Polsce" – wyjaśnia przedstawicielka firmy.
W komunikacie zacytowano również Marka Cywińskiego, dyrektora generalnego Kapsch. "W przypadku tak złożonych projektów trudno oczekiwać, by zwrot miliardowych inwestycji infrastrukturalnych następował już po kilku miesiącach. Nakłady na wprowadzenie w Polsce elektronicznego systemu poboru opłat zgodnie z szacunkami mogą się zwrócić już po półtora roku".
Autor: Łukasz Majcher











