Przewoźnicy ze wschodu komentują sytuację zezwoleń

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Bardzo ciężko jest planować pracę, gdy co roku któś próbuje dzielić rynek – powiedział w rozmowie z nami, przewoźnik białoruski z firmy Codognotto Bel. Osobiście nie mam tylu zezwoleń na wjazd do Rosji, by na sytuacji jakoś skorzystać – dodaje. Jak oceniają sytuacje przewoźnicy po drugiej stronie? Przyjrzeliśmy się publikacjom i komentarzom z Rosji, Litwy i Białorusi.

Rosyjski serwis, avtotransinfo.ru, pisze o konieczności anulowania systemu zezwoleń pomiędzy Rosją, a Białorusią. Nikt głośno nie mówi, że kraje te, dzięki temu będą mogły lepiej zarządzać międzynarodowym tranzytem, zwiększając własną przestrzeń gospodarczą. Tu jednak brak komentarzy przewoźników.

O wiele więcej można przeczytać na stronie ASMAPu – stowarzyszenia prowadzącego rozmowy ze stroną polską. Tu oskarżenia padają obustronne. Mówi się, że Polska blokuje rynek, żądając ponad dwukrotnie większej ilości zezwoleń (zdanie podtrzymywane przez ASMAP), a jednocześnie zarzuca się rosyjskiemu stowarzyszeniowi, że nie pozwala na komunikację z mediami, ograniczając dostęp do wiedzy. 

To ASMAP właśnie, wystosował list do litewskich firm, o wskazanie terminali, które posiadają ładunki przewidziane na Rosję. Stowarzyszenie zwraca się z prośbą o współpracę i wspólną politykę transportową, na równych stawkach.

Z kolei prezes litewskiego stowarzyszenia Lineka – Edmund Daukantas, powiedział że Litwa znajduje się teraz w dobrej sytuacji i należy starać się współpracować zarówno z Polakami jak i Rosjanami. Nie ocenia on sytuacji pod kątem winnych niedogodności, ale mówi, że problem z zezwoleń powinien być nauczką na przyszłość. Litwini widzą niezły interes, spowodowany całą sytuacją. Na forach mówi się o Polakach, przeładowujących towary na granicy, ale komentarze są raczej stonowane.

Tymczasem serwis wp.wp, opublikował artykuł, dotyczący polskich przewoźników czekających na granicy pomiędzy Kazachstanem, a Rosją – marznących przy temperaturze -40 stopni, ale i wspomaganych dzięki konsulatowi polskiemu. Uważamy, że to celowe działanie. Od 2004 roku Rosja robi wszystko, by wyeliminować nas z rynku przewozów – powiedziała serwisowi Ewa Kamińska, szefowa firmy „Transport Samochodowy” z Milanówka. 

Wszystko wskazuje na to, że obie strony przedstawiają odmienne stanowiska. ASMAP twierdzi, że chcemy ponad 2x więcej zezwoleń. ZMPD, że Rosjanie proponują 50.000 mniej. To co jeszcze nas różni, to zdecydowane działanie stowarzyszeń, szukających sposóbów na nawiązanie współpracy międzynarodowej, pomiędzy przewoźnikami, tak aby nikt "nie poszedł z torbami".

Dziś powinniśmy poznać zdanie ZMPD, dotyczące wczorajszego spotkania w Paryżu. Oby to były dobre wieści.

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również