"Naszym celem jest wypełnienie tego zobowiązania. Jest ono w uchwałach rady nadzorczej i zarządu uwarunkowane wpływem konkretnych kwot od urzędów marszałkowskich" – tłumaczyła prezes w trakcie czwartkowej konferencji prasowej, dodając: "Jeśli spółka nie wykona podwyżki do 1 lipca 2012 r., to wtedy na pewno musimy wrócić do negocjacji i tak naprawdę ponownie otwieramy spór zbiorowy, bo takie są warunki tego porozumienia. Teoretycznie taka sytuacja może się zdarzyć, ale zarząd zrobi wszystko, żeby ta podwyżka była pracownikom przyznana".
Według prezes, największym obecnie zagrożeniem dla finansów Przewozów Regionalnych, jest zadłużenie wobec PKO Polskie Linie Kolejowe. "Spółka jest dość poważnym dłużnikiem Polskich Linii Kolejowych i właściwie kluczowym tematem będzie zawarcie z nimi porozumienia co do spłaty zadłużenia i rozwiązanie tego problemu" – tłumaczy Małgorzata Kuczewska-Łaska.
Wstępnie straty spółki, spowodowane przez strajk, szacowane są na ok. 4,5 mln zł. "Jeżeli chodzi o przychody, spółka poniosła straty z tytułu niesprzedania biletów i co za tym idzie z tytułu ulg ustawowych, czyli dotacji przedmiotowej z budżetu państwa i nie otrzymała dofinansowania od organizatorów przewozów, czyli samorządów i ministerstwa infrastruktury. Z drugiej strony musimy pamiętać o kosztach, których spółka w tym dniu nie poniosła: z tytułu dostępu do linii, energii z sieci trakcyjnej i związanej z wynagrodzeniami pracowników, którzy uczestniczyli w strajku" – powiedziała Grudzień.
Podpisane w nocy ze środy na czwartek porozumienie ze związkami gwarantuje oprócz podwyżki w wysokości średnio 120 zł, którą pracownicy dostali w sierpniu br., dostaną jeszcze podwyżkę o 130 zł więcej od lipca 2012 r. i o 30 zł więcej od początku 2013 r.
Autor: Łukasz Majcher









