Podkomisarz Wojciech Ratyński z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji uspokaja: – Nie każde wykroczenie w ruchu drogowym obwarowane jest dodatkowymi punktami karnymi. Punktów nie dostaniemy chociażby za nieposiadanie wymaganych dokumentów, czy ciągnięcie przyczepy o rzeczywistej masie całkowitej większej niż dopuszczalna. Ale za niedostosowanie się do znaków informujących o ograniczeniu prędkości oraz znaków o zakazie wyprzedzania, policjant zsumuje punkty karne i równolegle nałoży grzywnę, jednak nie większą (nawet za kilka wykroczeń) niż 1000 zł.
Punktów karnych nie otrzymamy w momencie, kiedy funkcjonariusz zastosuje uznaniowo pouczenie. Co ciekawe, odmowa przyjęcia mandatu i automatyczne skierowanie sprawy do sądu nie wiąże się z przypisaniem punktów karnych, ponieważ do w czasie kontroli policjant nie może rozstrzygnąć sprawy przez sąd wyrokiem prawomocnym, dlatego punkty karne w takim sytuacji są "nieaktywne".
Jeżeli ktoś naprawdę przesadził z ilością punktów karnych, to najlepszym dla niego wyjściem, będzie udać się na organizowany co pół roku kurs w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Za udział w nim odejmowanych jest 6 punktów, niemniej, udział w zajęciach jest płatny (ok. 250-350 zł). Warto też wiedzieć, że w normalnym trybie punkty są automatycznie usuwane po upływie roku od dnia popełnienia przez kierowcę wykroczenia.
Autor: Łukasz Majcher











