W 2015 roku badania będą odbywały się w kwietniu i maju oraz we wrześniu i październiku. Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) wraz z firmą konsultingową będą badać m.in. jak często i o ile kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość, czy zapinają pasy bezpieczeństwa oraz m.in. czy dzieci przewożone są w fotelikach. Monitoring ma wykazać też m.in. jak często polscy kierowcy rozmawiają podczas jazdy przez telefony komórkowe. Brane pod uwagę będą też parametry: rodzaj pojazdu, wiek i płeć kierowcy czy pasażerów.
Do badań nad ilością pojazdów i prędkością będą wykorzystane radary wysokiej rozdzielczości. Zachowania uczestników ruchu będą prowadzić czteroosobowe zespoły, posługujące się specjalną aplikacją informatyczną. Pomiary będą prowadzone przez całą dobę, zaś zachowania kierowców będą obserwowane w określonej liczbie pojazdów. "W przypadku miast wojewódzkich ma to być 2 tys. pojazdów w każdym punkcie pomiarowym, na drodze krajowej tysiąc, na drodze wojewódzkiej 500, a na drodze powiatowej 250." Dyrektor ITS Marcin Ślęzak nie chce zdradzić lokalizacji punktów pomiarowych, by nie zafałszować wyników badań.
Monitoring ma pozwolić zweryfikować skuteczność działań podejmowanych na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa. Polska wciąż znajduje się na jednym z najsłabszych miejsc w UE jeśli chodzi o liczbę ofiar wypadków drogowych. Z danych KGP wynika, że od stycznia do sierpnia br. doszło do 22 tys. 399 wypadków drogowych, w których zginęły blisko 2 tys. osób, 27 tys. 604 zostały ranne.
źródło: interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz









