Kolejne europejskie związki transportowe skomentowały tzw. “Sojusz drogowy”. Hiszpańscy przewoźnicy czują się wykluczeni, Portugalscy z kolei krytykują porozumienie dziewięciu ministrów transportu.
Podczas gdy hiszpański związek transportowy Astic uznał “Sojusz drogowy” za cyniczny, Krajowa Federacja Związków Przewoźników Transportu Drogowego (Fenadismer) zgadza się z postulatami 9 ministrów transportu, którzy 31. stycznia podpisali paryskie porozumienie. Mało tego, Fenadismer ubolewa, że Hiszpania została przez tą dziewiątkę pominięta.
Fenadismer chce pensji minimalnej dla kierowców
Wobec działań 9 krajów UE federacja znów domaga się od rządu wprowadzenia w kraju przepisów dotyczących delegowania pracowników oraz minimalnego wynagrodzenia. W ten sposób Fenadismer chce zmniejszyć wpływ nieuczciwej konkurencji w sektorze transportu drogowego.
Portugalczycy krytykują sojusz
Krajowe Stowarzyszenie Drogowych Przewoźników Towarowych (ANTRAM) wyraziło w oficjalnym komunikacje swoją dezaprobatę wobec “Sojuszu drogowego”.
ANTRAM z ogromnym zaniepokojeniem przyjęło wiadomość o spotkaniu, które się odbyło w Paryżu 31. stycznia 2017 r. z udziałem dziewięciu ministrów transportu – z Niemiec, Austrii, Belgii, Danii, Francji, Włoch, Luksemburga, Norwegii i Szwecji i w trakcie którego podpisano plan wspólnych działań, które będą miały ogromny wpływ na międzynarodowy transport drogowy. Mimo że ministrowie twierdzą, że plan ma na celu promowanie zjednoczonego rynku transportowego i zagwarantowanie lepszych warunków socjalnych dla kierowców, prawdą jest, że dokument ten jest przykrywką dla jednostronnych środków protekcjonistycznych, które zamiast jednoczyć rynek europejski, doprowadzą do jego fragmentacji.”
Foto: pixabay.com
__________________________________________
















