Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Stawki w transporcie drogowym w Europie wzrosną w 2021 r. – oczekują analitycy z Transport Intelligence i Upply. Podwyżki napędzać będzie odbicie gospodarcze, wzrost cen paliw i niedobór kierowców.

W swojej analizie stawek w transporcie drogowym (Road Freight Rate Development Benchmark), analitycy z TI oraz Upply przewidują, iż na koniec 2021 r. średnia stawka w Europie wynosić może od 1087 do nawet 1155 euro. Byłyby to wzrosty o odpowiednio 2,5 proc. i 9 proc. rok do roku. W przeliczeniu na kilometr stawki mogą wahać się od 1,6 euro do nawet 1,7 euro.

Wskaźnik stawek wykorzystywany w raporcie szacowany jest na podstawie około 250 mln cen i stawek w Europie

Prognoza TI i Upply to dobry sygnał dla europejskich przewoźników po ciężkim 2020 roku, kiedy zanotowano spadek średnich stawek za fracht drogowy.

W całym 2020 roku średnia stawka w Europie osiągnęła poziom 1060 euro, co stanowiło spadek rok do roku o 1,6 proc. Średnia stawka wynosiła w ubiegłym roku 1,55 euro/km. Analitycy TI i Upply podkreślają, iż jest to pierwszy, w czteroletniej historii indeksu stawek przygotowywanego przez obie firmy, przypadek gdy stawki roczne okazują się niższe od tych z poprzedniego roku. W 2019 r. wzrost wyniósł 1,5 proc., a rok wcześniej nawet 4,4 proc.

Spadek średnich stawek w 2020 r. wynikał przede wszystkim z niższego popytu. Ten spowodowany był spowolnieniem gospodarczym związanym z pandemią COVID-19, obostrzeniami wprowadzanymi (często dwukrotnie w ciągu roku) w różnych krajach i niższą, zwłaszcza na wiosnę, konsumpcją. Niedawne szacunki TI mówiły o spadku wartości rynku międzynarodowego transportu drogowego nawet o 7,9 proc. w skali rocznej.

Jednym z czynników które mają przyczynić się do wzrostu stawek w bieżącym roku jest szczepionka na COVID-19. Przede wszystkim daje ona nadzieję na uwolnienie kolejnych sektorów gospodarki, zwłaszcza stacjonarnego handlu detalicznego, a także branży gastronomicznej. A zwiększona aktywność gospodarcza zawsze jest z korzyścią dla sektora przewozów drogowych. Budząca się gospodarka powinna skutkować presją na poziom stawek.

W przypadku Brexitu należy się spodziewać niższego wolumenu towarów przewożonych między UE a Wielką Brytanią z powodu wszelkich barier i problemów administracyjnych. Niemniej jednak te dodatkowe koszty powinny spowodować wzrost stawek na tej trasie. Warto podkreślić, iż z powodu przed-brexitowego szaleństwa w listopadzie i grudniu 2020 r. stawki na trasach do Wielkiej Brytanii w IV kw. ubiegłego roku były wyższe (rok do roku). Była to odwrotna tendencja niż na innych trasach europejskich gdzie stawki w ciągu 2020 r. wykazywały tendencję spadkową.

Kolejną kwestią która wywierać będzie presję na ceny, jest problem niedoboru kierowców w Europie. W roku 2020 chwilowo zapomniano o tej bolączce, gdyż niższy popyt na transport spowodował niższy popyt na kierowców. Jeśli jednak liczymy na odbicie gospodarcze i większą aktywność sektora transportowego w roku bieżącym, problem braku rąk do kierowania pojazdami może wrócić ze zdwojoną siłą. To zaś wywierać będzie presję zarówno na wynagrodzenia, jak i, w konsekwencji, na stawki za przewóz.

Raport TI i Upply podnosi też kwestię cen paliw, które znajdowały się w ostatnim czasie na bardzo niskich poziomach. W związku z tym analitycy oczekują ich wzrostu w 2021 r. Zresztą już dziś widzimy tendencję wzrostową cen ropy. Od początku roku do 4 lutego cena za baryłkę ropy wzrosła o ponad 16 proc. Jeśli ten trend się utrzyma, naturalnie przełoży się to na wzrost stawek w transporcie.

Jakby jeszcze tych czynników wzrostowych było mało, należy też pamiętać o widocznym już na horyzoncie pełnym wprowadzeniu Pakietu Mobilności. Uderzając on głównie w tańszych przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, doprowadzi on zapewne do wzrostu stawek na europejskich trasach.

Fot. Bartosz Wawryszuk

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu