Rosyjscy przewoźnicy w panice, bo rząd wprowadza… ważenie ciężarówek

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Od momentu wdrożenia rosyjskiego Płatona minął rok. Poziom niezadowolenia przewoźników był ogromny, co pokazały masowe protesty odbywające się w całym kraju. Teraz jednak na rosyjskich przewoźników czeka kolejny cios, który, jak się spodziewają przedsiębiorcy, dla wielu może być ostatnim na drodze do upadłości.

Chodzi tu o kontrolę przeładowanych pojazdów i wysokość mandatów, jakie czekają na kierowców i ich pracodawców. Władze Rosji wpadły bowiem na pomysł, że otwarcie licznych punktów, gdzie będzie się odbywać ważenie pojazdów ciężarowych, może zapewnić całkiem pokaźny wpływ pieniędzy do budżetu państwa. Wdrożenie sieci systemów preselekcyjnych nastąpi w 2017 roku.

Zapytaliśmy szefa uralskiego zrzeszenia przewoźników Siergieja Ruckich, co o tym sądzi.

To jest taki sam absurd, jak Płaton. Wagi będą wbudowane w powierzchnię dróg. Ich błędy pomiaru wynoszą 20 proc. To oznacza, że kierowcy będą karani mandatami masowo” – opowiada Ruckich.

Sytuacja w obwodzie wołogodzkim pokazała, że szef uralskiego zrzeszenia miał rację. Wdrożenie preselekcyjnych systemów ważenia samochodów ciężarowych w tym regionie spowodowało, że właściciele firm przewozowych zaczęli otrzymywać mandaty za przeładowanie w paczkach, nieraz po kilkadziesiąt sztuk.

Wysokość jednego mandatu wynosi do 500 tys. rubli (ok. 33 tys. zł.). Na trasie od Moskwy do Petersburga można ich otrzymać nawet ponad 100!

Odległość od Moskwy do Sankt Petersburga wynosi 700 kilometrów. Oznacza to, że na tym odcinku co 7 km może zostać zamontowana waga pojazdów. Takim sposobem rząd chce walczyć z przeładowanymi ciężarówkami, które niszczą powierzchnię dróg.

Foto: cargonews.pl

Zobacz również