- Rosyjskie władze zapowiedziały przedłużenie ograniczeń eksportu oleju napędowego.
- Wyjątki mają pozwolić na zwiększenie eksportu diesla z 510 tys. ton w październiku do 2,15 mln ton w listopadzie.
- Część dodatkowych dostaw ma być związana z zobowiązaniami dotyczącymi eksportu paliwa do Stanów Zjednoczonych.
- Unia Europejska od 2023 r. zakazuje importu rosyjskich produktów naftowych, dlatego wpływ dodatkowych wolumenów na europejskie ceny może być tylko pośredni.
- Średnia cena diesla w UE wynosiła 26 października 2,146 euro za litr i rosła drugi tydzień z rzędu.
- Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że napięta sytuacja na rynku diesla może utrzymywać się jeszcze w 2027 r.
Rosyjski rząd zdecydował o utrzymaniu ograniczeń eksportu oleju napędowego, paliwa żeglugowego i gazoli, tłumacząc tę decyzję potrzebą stabilizacji krajowego rynku paliw. Jednocześnie przewidziano wyjątki dla części dostawców. Według zapowiedzi wicepremiera Aleksandra Nowaka eksport rosyjskiego diesla na rynki zagraniczne ma wzrosnąć z około 510 tys. ton w październiku do 2,15 mln ton w listopadzie.
Oznaczałoby to ponad czterokrotny wzrost miesiąc do miesiąca.
Według doniesień część dodatkowych wolumenów ma być związana z zobowiązaniami dotyczącymi dostaw rosyjskiego diesla do Stanów Zjednoczonych. Nowak informował również, że pierwsze tankowce z rosyjskim paliwem były już kierowane na wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych.
Europa nie dostanie rosyjskiego diesla bezpośrednio
Od lutego 2023 r. Unia Europejska zakazuje importu rafinowanych produktów naftowych z Rosji, w tym oleju napędowego. Oznacza to, że dodatkowe rosyjskie dostawy nie trafią bezpośrednio na europejskie stacje paliw. Wpływ na Europę może być jednak pośredni.
Diesel jest przedmiotem globalnego handlu. Jeżeli więcej rosyjskiego paliwa trafi do Stanów Zjednoczonych lub innych odbiorców, może to ograniczyć konkurencję o ładunki z alternatywnych kierunków, od których dziś zależy Europa. Nie oznacza to jednak automatycznego i szybkiego spadku cen. Rynek nadal pozostaje napięty, a rosyjskie wyjątki mają charakter administracyjny i mogą być zmieniane z miesiąca na miesiąc.
Diesel w UE nadal kosztuje ponad 2 euro za litr
Na razie europejscy przewoźnicy nie odczuwają poprawy. Z danych Komisji Europejskiej zawartych w cotygodniowym biuletynie naftowym wynika, że 26 października średnia cena oleju napędowego w Unii Europejskiej wynosiła 2,146 euro za litr.
Tydzień wcześniej było to 2,139 euro, co oznacza wzrost o 0,7 eurocenta i drugi z rzędu tydzień podwyżek. Dla porównania 23 lutego średnia cena diesla w UE wynosiła około 1,594 euro za litr. Oznacza to, że pod koniec października paliwo było droższe o około 35 proc.
Różnice między poszczególnymi państwami pozostają duże:
- Finlandia – 2,547 euro/l,
- Dania – 2,502 euro/l,
- Niderlandy – 2,469 euro/l,
- Rumunia – 2,037 euro/l,
- Węgry – 1,930 euro/l,
- Hiszpania – 1,888 euro/l,
- Polska – 1,781 euro/l,
- Malta – 1,210 euro/l.
Dla ciężarówki pokonującej 120 tys. km rocznie i spalającej 30 litrów na 100 km każde 10 eurocentów różnicy w cenie litra paliwa oznacza około 3,6 tys. euro różnicy w rocznym koszcie paliwa.
Rynek diesla pozostanie napięty
Międzynarodowa Agencja Energetyczna zwraca uwagę, że globalny rynek oleju napędowego nadal pozostaje napięty. Według prognoz szybka odbudowa zapasów jest mało prawdopodobna, a wyraźniejszej poprawy sytuacji można oczekiwać dopiero w dalszej części 2027 r.
Oznacza to, że nawet zwiększenie rosyjskiego eksportu nie musi przełożyć się na szybki spadek cen w Europie. Dodatkowe wolumeny mogą częściowo poprawić globalny bilans podaży, ale na europejskie ceny nadal będą wpływać m.in. dostępność paliwa z alternatywnych kierunków, koszty transportu morskiego, sytuacja geopolityczna i poziom zapasów.
Przewoźnicy nie powinni liczyć na szybki spadek kosztów
Rosyjska decyzja jest pozytywnym sygnałem z punktu widzenia globalnej podaży, ale jej znaczenie dla europejskich firm transportowych pozostaje ograniczone.
Po pierwsze, rosyjski diesel nie może być bezpośrednio importowany do UE. Po drugie, wielkość dodatkowego eksportu zależy od kolejnych decyzji administracyjnych Moskwy. Dla przewoźników oznacza to, że wysokie i zmienne koszty paliwa nadal pozostaną jednym z głównych ryzyk operacyjnych.
Tym większego znaczenia nabierają klauzule paliwowe i mechanizmy indeksacji stawek, które pozwalają przynajmniej częściowo przenosić gwałtowne zmiany cen diesla na zleceniodawców.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy listopadowy wzrost rosyjskiego eksportu rzeczywiście przełoży się na większą dostępność diesla na światowym rynku. Na razie nie ma jednak podstaw, by oczekiwać szybkiej ulgi dla europejskich przewoźników.









