Trans.info

Niedobory diesla mogą potrwać do 2027 r. Przewoźnicy muszą liczyć się z dalszą presją na ceny

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Globalny rynek oleju napędowego pozostanie napięty jeszcze przez wiele miesięcy. Międzynarodowa Agencja Energetyczna  (IEA)przewiduje, że w najbliższych miesiącach podaż oleju napędowego nadal może nie nadążać za popytem, mimo wzrostu przerobu ropy w rafineriach. Wyraźniejsza poprawa bilansu rynku i odbudowa zapasów mogą nastąpić dopiero w drugiej połowie 2027 r. Dla przewoźników oznacza to dalszą presję na koszty paliwa i większą niepewność przy kalkulowaniu stawek.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje

  • IEA spodziewa się utrzymania napiętej sytuacji podażowej na rynku diesla co najmniej do 2027 r.
  • Na światowy rynek wpływają zakłócenia na Bliskim Wschodzie oraz spadek eksportu z Rosji i części Azji.
  • Wyższa produkcja rafineryjna prawdopodobnie nie zlikwiduje luki podażowej w czwartym kwartale 2026 r.
  • Trwała odbudowa światowych zapasów diesla może rozpocząć się dopiero w drugiej połowie 2027 r.
  • Państwa G7 naciskają na szybsze uwalnianie strategicznych rezerw ropy, a diesel ma otrzymać priorytet.

Według IEA sytuacja na światowym rynku diesla pogorszyła się w trzecim kwartale 2026 r., choć zwykle o tej porze roku rynek podlega przewidywalnym wahaniom sezonowym. Zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu i Rosji zmusiły uczestników rynku do intensywniejszego korzystania z zapasów, które już w drugim kwartale kurczyły się znacznie szybciej niż zazwyczaj.

Dodatkowy eksport ze Stanów Zjednoczonych i Chin nie zdołał w pełni zrekompensować mniejszej podaży z Bliskiego Wschodu, Rosji oraz części Azji. W efekcie rynek wchodzi w zimowy sezon wysokiego popytu na półkuli północnej ze znacznie mniejszym buforem bezpieczeństwa.

Tak duże ubytki zapasów w dwóch kolejnych kwartałach wyraźnie osłabiły odporność rynku na kolejne wstrząsy. Każda następna awaria rafinerii lub zakłócenie w handlu międzynarodowym może więc szybko przełożyć się na dostępność paliwa i jego ceny.

Większy przerób ropy nie rozwiąże problemu

IEA nie spodziewa się szybkiej poprawy. Do końca 2026 r. przerób ropy prawdopodobnie istotnie wzrośnie, ale w czwartym kwartale podaż diesla i pozostałych destylatów średnich nadal ma pozostać niższa od popytu.

Na utrzymujące się napięcia wskazują również notowania rynkowe. Marże rafineryjne na oleju napędowym wzrosły, a backwardacja się pogłębiła. Oznacza to, że paliwo z natychmiastowym terminem dostawy kosztuje więcej niż wolumeny zakontraktowane na później. Taka różnica cen pokazuje, jak silny jest popyt na paliwo dostępne od ręki.

IEA ocenia, że wyraźniejsza poprawa bilansu rynku i odbudowa zapasów mogą nastąpić dopiero w drugiej połowie 2027 r. Krótkotrwałych, sezonowych zmian poziomu zapasów nie należy więc utożsamiać z trwałą poprawą warunków podaży.

Popyt na diesel pozostaje odporny na podwyżki

Wyższe ceny paliwa nie ograniczyły dotąd znacząco zużycia diesla. Odbiorcy mogą odkładać zakup oleju opałowego, gdy koszty rosną, jednak popyt na olej napędowy reaguje na zmiany cen znacznie słabiej.

Jak ocenia IEA, popyt wspierają także rządowe działania łagodzące skutki wysokich kosztów energii. W transporcie towarowym szybkie ograniczenie zużycia paliwa jest szczególnie trudne, jeśli nie miałoby to oznaczać ograniczenia liczby realizowanych przewozów.

Dla firm spedycyjnych i transportowych oznacza to dalszą presję na koszty. Rosnące ceny diesla zwiększają wydatki operacyjne i utrudniają kalkulowanie stawek. Przedsiębiorstwa, które nie mogą szybko lub w pełni przenieść podwyżek na klientów za pomocą dopłat paliwowych, muszą liczyć się z dalszym spadkiem marż.

W Europie paliwo może jeszcze podrożeć

IEA dostrzega dodatkowe ryzyko wzrostu cen, zwłaszcza na rynkach zależnych od importu. Oprócz ograniczonej podaży pogorszyła się także sytuacja na rynku transportu ropy. Wyższe stawki frachtowe mogą podnieść cenę sprowadzanego diesla.

Agencja przewiduje, że w nadchodzących tygodniach ceny diesla z dostawą mogą ponownie wzrosnąć w Europie, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Dla europejskich przewoźników koszt paliwa pozostaje więc jednym z głównych ryzyk dla planowania działalności i budżetów.

Droższy diesel podnosi również ceny towarów i usług, ponieważ zwiększa koszty transportu. Skutki nie ograniczają się zatem do logistyki: mogą także zmniejszać siłę nabywczą konsumentów i osłabiać aktywność gospodarczą.

G7 chce szybciej uwalniać rezerwy diesla

W odpowiedzi na wysokie ceny paliw i napiętą sytuację podażową państwa G7 dążą do przyspieszenia uwalniania strategicznych rezerw ropy. Tam, gdzie będzie to możliwe, pierwszeństwo ma otrzymać diesel. Szczegóły tego rozwiązania mają zostać omówione przez Radę Zarządzającą IEA w czwartek, 15 października 2026 r.

Dodatkowe wolumeny z rezerw mogłyby przynieść krótkoterminową ulgę. Wpływ takiej decyzji na ceny będzie jednak zależeć od ilości uwolnionych zapasów oraz tempa, w jakim trafią one na rynek.

Rosyjski eksport może nie wystarczyć do poprawy sytuacji

IEA ocenia, że zapowiedziane przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa złagodzenie ograniczeń dotyczących rosyjskiego eksportu diesla może jedynie w ograniczonym stopniu poprawić sytuację na świecie.

Największym problemem pozostają moce przerobowe rosyjskich rafinerii. Seria ukraińskich ataków dronowych uszkodziła liczne zakłady i ograniczyła zdolność Rosji do przerobu ropy. Dopóki te moce nie zostaną odbudowane, Rosja nie będzie w stanie znacząco zwiększyć eksportu diesla, nawet przy poluzowaniu restrykcji handlowych.

W najbliższych miesiącach rynek diesla pozostanie więc podatny na kolejne zakłócenia dostaw. IEA przewiduje, że większa produkcja rafineryjna może doprowadzić do przejściowej nadwyżki w pierwszym kwartale 2027 r., ale nie zrekompensuje ona deficytów narastających w 2026 r. Trwała poprawa będzie w dużej mierze zależeć od przywrócenia dostaw paliw z Bliskiego Wschodu.

Tagi:

Zobacz również