Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W 2018 r. rząd przeznaczy mniejszą kwotę na budowę i utrzymanie dróg w Polsce niż zakładano kilka miesięcy temu. W projekcie budżetu państwa środki, które otrzymają drogowcy, skurczyły się o ok. 2 mld zł.

Najbardziej kosztownym zadaniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w 2018 r. miało być finansowanie budowy nowych dróg szybkiego ruchu. Rząd PiS planował przeznaczyć na to ok. 17 mld zł. Z kolei ok. 5,3 mld zł miało trafić do drogowców na zadania związane z utrzymaniem oraz bieżącymi naprawami już istniejących tras. Do kasy GDDKiA miało wpłynąć w sumie około 22,3 mld zł.

Takie kwoty Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa podawało jeszcze w czerwcu tego roku.

Jesienią, gdy przyszło do ustalania szczegółów budżetu państwa na przyszły rok, minister finansów wziął ołówek do ręki i przekreślił plany kolegów z resortu infrastruktury. Z ich planowanego budżetu wypadło ok. 10 proc. zakładanej kwoty i w 2018 r. drogowcy dostaną około 20,4 mld zł.

Skąd ta decyzja? Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa podpadło resortowi finansów na własne życzenie. Wszystko przez opóźnienia w budowie dróg w 2017 r. Ich skala jest spora. Z 300 km nowych dróg ekspresowych, które mają powstać do końca tego roku, aż 200 zostanie wybudowanych z opóźnieniem. Chodzi m.in. o łącznik pod Poznaniem, który poprowadzi od drogi ekspresowej S5 do autostrady A2. Z kolei dopiero kilka dni temu otwarto drugą jezdnię obwodnicy Gorzowa Wielkopolskiego, wybudowaną w ciągu drogi ekspresowej S3. Pierwszym terminem zakończenia prac był kwiecień tego roku.

Dlatego wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki uznał, że skoro drogowcy nie radzą sobie z wydawaniem pieniędzy, w przyszłym roku dostaną ich mniej. A fundusze zostaną przeznaczone na inne potrzeby państwa.

Foto: GDDKiA

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu