Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał opinię w sprawie o zwrot niemieckiej opłaty drogowej, wytoczonej przez polskiego przewoźnika. Odnosić się do niej będą mogli kolejni przewoźnicy, starający się o zwrot opłaty. 

Rzecznik generalny TSUE Henrik Saugmandsgaard Øe przedstawił 17 czerwca swoją opinię w postępowaniu prejudycjalnym (w ramach takiego postępowania sądy krajów członkowskich zwracają się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię prawa unijnego, która pozwala ocenić, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem Unii), w pilotażowej sprawie o zwrot niemieckiej opłaty drogowej od pojazdów ciężarowych (C-321/19).

Stwierdził w niej, że Niemcy wyliczając wysokość opłaty drogowej nie uwzględnili wytycznych unijnych dyrektyw dotyczących kosztów infrastruktury drogowej. Wniosek o wydanie orzeczenia przez TSUE złożył w kwietniu 2019 r. Wyższy Sąd Administracyjny Nadrenii Północnej-Westfalii w Münster rozstrzygający sprawę polskiej firmy spedycyjnej, która  zażądała zwrotu opłaty drogowej za użytkowanie autostrad, opłacanej od 1 stycznia 2010 r. do 18 lipca 2011 r. Mowa o blisko 12,5 tys. euro. 

Według polskiej firmy, niemieckie stawki opłat drogowych naliczane w oparciu o tamtejszą ustawę o pobieraniu opłaty za korzystanie z dróg federalnych, naruszają wytyczne zawarte w prawie unijnym. Niemcy bowiem do kosztów eksploatacji, na podstawie których m.in. naliczane były stawki, zaliczali również koszty policji drogowej.

Eksploatacja autostrady nie obejmuje działań policji – podkreśla  Henrik Saugmandsgaard Øe w swojej opinii. 

Dodaje przy tym, że według niego dopuszczono się innych błędów obliczeniowych związanych z finansowaniem budowy autostrady. 

Co więcej, zdaniem Øe Niemcy przekroczyli koszty infrastruktury, które kwalifikowały się jako podstawa do naliczenia opłat, co również stanowi naruszenie unijnego prawa.

“Postępowanie modelowe”

Sędziowie TSUE najczęściej stosują się do wniosków swoich rzeczników generalnych. Według kancelarii Pfnür reprezentującej polską firmę, ostateczny wyrok w tej sprawie ma zapaść jeszcze w tym roku. 

Jest to postępowanie modelowe dla wielu kolejnych powództw o zwrot opłaty, które będą wytaczane przez polskich spedytorów. Może okazać się także znaczące dla stosowanych kryteriów, według których obecnie pobierana jest bądź – w przyszłości – będzie pobierana opłata” – tłumaczy kancelaria w oficjalnym komunikacie.

Ile ostatecznie będą musieli zwrócić Niemcy po wyroku TSUE i WSA w Münster, który orzeka w sprawie polskiej firmy, nie wiadomo. Możliwe, że opłaty za przejazd zostaną najpierw zwrócone, ale następnie firmy otrzymają nowe rachunki w oparciu o nowe, prawidłowe stawki  – spekulują niemieckie media. 

Fot. Flickr.com/katarina_dzurekova CC BY 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu