Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Działalność niderlandzkiej firmy przewozowej, która rok temu uruchomił stałą trasę z Europy do Chin, rozkwita na Nowym Jedwabnym Szlaku. Przewoźnik, od wybuchu pandemii koronawirusa, wozi znacznie więcej towarów.

Niderlandzki przewoźnik Alblas, we współpracy z operatorem logistycznym Ceva Logistics rozszerzył rok temu swoją ofertę o przewozy drogowe Europa-Chiny. Taką decyzję firmy podjęły po testowych trasach z Chin do Polski i Hiszpanii. Przedsiębiorstwa przekonywały wówczas, że transport truckami z Chin do Europy jest opłacalny i ma szerokie perspektywy na rynku.

Jest to alternatywa dla transportu lotniczego i kolejowego, który jest bardzo wrażliwy na koszty. W porównaniu z transportem lotniczym, koszt przewozów drogowych jest o 40 proc. niższy i o co najmniej 10 dni szybszy niż transport kolejowy” – tłumaczył Kelvin Tang, dyrektor Road & Rail Ceva Logistics North Asia.

Rok temu, czyli tuż po uruchomieniu trasy, usługę transportową Ceva China-Europe FCL (ładunki całopojazdowe) firmy obsługiwały w obie strony dwa razy w tygodniu. Teraz natomiast z Chin ładunki przywozi nawet 35 ciężarówek tygodniowo. W dobie pandemii, przewoźnik Alblas realizuje przeszło dwa razy więcej transportów niż przed jej wybuchem

“A popyt wciąż rośnie” – przekonuje na łamach portalu eurotransport.de Siebe Alblas, dyrektor zarządzający w niderlandzkiej firmie. 

Uziemienie pasażerskich przewozów lotniczych, którymi transportuje się również fracht lotniczy i gwałtowny wzrost stawek, stworzyły przestrzeń do wykorzystania przez firmy transportu drogowego. Początkowo, w związku z koronakryzysem transport przez Kazachstan, Rosję, Białoruś i Polskę do Europy Zachodniej się zatrzymał, wkrótce jednak ciężarówki Alblasa zaczęły wozić maseczki ochronne, rękawiczki, żele dezynfekujące z Europy do Chin. Później, za sprawą wysokich stawek frachtów lotniczych firma pozyskała nowych klientów, a wraz z ożywieniem się gospodarki wracają dawni klienci z rynku e-commerce i sprowadzający z Chin baterie litowo-jonowe, których nie można transportować samolotami. Alblas spodziewa się popytu na transport drogowy na Nowym Jedwabnym Szlaku również po pandemii koronawirusa.

Trasy na Nowym Jedwabnym Szlaku realizowane są głównie przez chłodnie, które wożą środki dezynfekujące i akumulatory oraz przez tzw. firanki. 13,6 tys. km kierowcy w podwójnej obsadzie realizują w dwa tygodnie – tłumaczy Siebe Alblas cytowany przez eurotrasport.de.

Z Chin do granicy z Kazachstanem pojazdem jadą Chińczycy (Alblas ma bowiem oddział w Chinach), następnie trasę kontynuują polscy lub białoruscy kierowcy. Dzięki temu możliwe jest skrócenie transportu. 

Pandemia i zmiany w branży transportu lotniczego

Obecne ceny za rezerwację przewozu ciężarówką 20-tonowego ładunku z Chin do Niemiec wynoszą średnio około 15 tysięcy euro. Dla porównania wyczarterowanie 100-tonowego samolotu kosztuje 1 milion euro, podał Philipp Ortwein, współzałożyciel platformy InstaFreight cytowany przez portal “Bloomberg”. Według Ortweina spedycja towarów z i do Chin za pomocą ciężarówek będzie się dalej rozwijać także po zakończeniu pandemii.

Oczekujemy, że kryzys wywołany koronawirusem przyniesie fundamentalne zmiany w branży frachtu lotniczego – powiedział portalowi Bloomberg Timo Stroh, dyrektor wykonawczy Dachser SE, jednej z największych firm logistycznych w Niemczech. Jego zdaniem pandemia przyczyni się do stworzenia nowej właściwej równowagi w transporcie multimodalnym – lotniczym, morskim, drogowym i kolejowym – która zapewni nienaruszone łańcuchy dostaw przemysłowych.

Fot. Facebook.com/AlblasTransport/

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu