Senat za ustawą o monitorowaniu pojazdów. Na firmy przewożące m.in paliwo czeka wiele utrudnień. Ale mogło być jeszcze gorzej…

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Senat nie uwzględnił wielu poprawek do ustawy, których domagali się eksperci i przewoźnicy. Na tych ostatnich czeka teraz wiele barier administracyjnych i wysokie kary za niedostosowanie się do ustawy. Na szczęście jednak, z ustawy usunięto kontrowersyjny obowiązek posiadania w ciężarówce nadajnika GPS. Kierowca nie otrzyma też kary, jeśli stwierdzi, że nie wie, co przewozi. Będzie karany jedynie za brak numeru zgłoszenia.

Ustawa o monitorowaniu pojazdów – o co w tym wszystkim chodzi?

3 marca senat obradował nad projektem ustawy o monitorowaniu przewozu towarów. Pomysł od początku budzi wiele kontrowersji. Rząd twierdzi, że ustawa pomoże zmniejszyć skalę wyłudzeń VAT. W latach 2017-2026 do budżetu państwa powinno wpłynąć ok. 6,5 mld zł z tytułu podatku VAT i akcyzowego.

Eksperci i transportowcy odpowiadają, że odbędzie się to ich kosztem, bo ustawa nakłada na firmy przewożące m.in. paliwo czy wyroby tytoniowe wiele obowiązków, za niedopełnienie których grożą wysokie kary.

Ustawa zakłada, że przewóz m.in. paliw płynnych, alkoholu skażonego i suszu tytoniowego ma być rejestrowany i nadzorowany elektronicznie za pomocą systemów satelitarnych. System monitorowania będzie obejmował gromadzenie i przetwarzanie danych o przewozie towarów.

Te same obowiązki będą też miały na terenie Polski zagraniczne firmy transportowe. Ustawa nie obejmie natomiast transportu lotniczego oraz paliwa przewożonego na potrzeby osób fizycznych czy np. rolników.

Jak broni ustawy Ministerstwo Finansów?

Wiceminister finansów Leszek Skiba zapewniał, że projekt był znany od kilku miesięcy i konsultowano go z firmami transportowymi. Jednak wiele postulatów, które padły podczas konsultacji nie uwzględniono. Na szczęście z projektu ustawy usunięto obowiązek posiadania nadajnika GPS przy przewozie towarów. Dodatkowo, kierowca nie będzie otrzymywał kary za to, że nie wie, co przewozi, zostanie ukarany tylko za brak numeru zgłoszenia.

Czego domagali się przewoźnicy?

Przede wszystkim ustawę uznano za zbyt surową. Kary, które grożą za niedostosowanie się do regulacji skomentowano jako nieproporcjonalne do przewinienia. Wg autorów ustawy:

  •  46% wartości netto przewożonego towaru – to najwyższa przewidziana przepisami kara. Narazi się na nią przedsiębiorca, który nie zgłosi danego transportu w systemie;
  •  7,5 tys. zł – to kara dla kierowcy za brak numeru referencyjnego.

Druga kwestia to termin wprowadzenie regulacji. “Zbyt szybki, nie zdążymy się dostosować” – mówili przewoźnicy. Póki co, czas gra na korzyść przedsiębiorców, bo ustawa miała wejść w życie 1 marca.

Co dalej?

Ustawa trafi teraz do sejmu. Można się spodziewać, że skoro rząd, który jest autorem ustawy, ma w nim niezbędną większość głosów, to ustawa zostanie przyjęta. Następnie trafi do podpisu prezydenta. Przy takim scenariuszu zacznie obowiązywać za ok. 30-60 dni.

Poradnik: monitorowanie pojazdów – prawa i obowiązki przewoźnika

Jak tylko Sejm przyjmie ustawę o monitoringu pojazdów, przygotujemy dla Was specjalny poradnik, który będzie praktyczną wskazówką dla firm wożących towary objęte ustawą.

Foto: wikipedia.org

______________________________

Zobacz, najnowszy odcinek TransINFO:

84cec93f-833f-4f2d-98f1-68ef5eabf0aa?server=place2

Zobacz również