Właściciele autostrad żalą się na to, iż do stawek koncesjonariuszy doliczany jest 23-procentowy podatek, zaś opłaty na drogach publicznych są z VATu zwolnione. Na korzyść spółki przemawia wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2007 roku, mówiący, że jeśli możliwa jest konkurencja między prywatnym dostawcą usług z organem władzy publicznej o ten sam target, to czynności organu państwa muszą zostać obciążone podatkiem VAT, a sam organ zyskuje status podatnika.
Jeżeli rację mają koncesjonariusze, to ETS może potraktować wprowadzone od 1 lipca stawki opłat za wymierzone w kwotach brutto i wymusić na Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad zwrot różnicy przewoźnikom. Gdyby sytuacja taka doszła do skutku, byłby to wielki cios dla Krajowego Funduszu Drogowego, który teoretycznie będzie zasilany z wpływów z e-myta.
Autor: Łukasz Majcher









