Adobe Stock

Spedycje łapią oddech, przewoźnicy liczą straty. Finansowy obraz branży transportowej

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Branża transportowa przeżywa kolejny trudny rok walki o rentowność. Niestety, nie nie wszyscy wychodzą z niej w dobrej kondycji. Choć stawki za transport wreszcie zaczęły rosnąć, przewoźnikom coraz trudniej dopiąć budżety. Drożejące paliwo, opłaty drogowe i wciąż spóźniające się przelewy sprawiają, że ponad połowa firm transportowych odczuwa pogorszenie płynności finansowej. Tymczasem spedycje radzą sobie coraz lepiej. Najnowszy Finansowy Indeks Branży TSL pokazuje, jak bardzo w ciągu zaledwie roku rozjechały się finansowe realia obu grup.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Sytuacja finansowa firm spedycyjnych i transportowych w 2026 r. 

  • Kondycja finansowa branży poprawiła się nieznacznie – indeks wzrósł z 3,5 do 3,6 pkt.
  • Połowa przewoźników ma problemy z płynnością finansową, rok wcześniej liczba ta wyniosła 36,36 proc.
  • Rosnące koszty paliwa najmocniej uderzają w transport drogowy, podczas gdy w 2025 r. największym obciążeniem były wynagrodzenia i utrzymanie pojazdów.
  • Wyższe stawki za fracht nie wystarczają, by poprawić rentowność transportu.

Ogólny Finansowy Indeks Branży TSL wzrósł z 3,5 pkt w 2025 r. do 3,6 pkt w 2026 r. w sześciostopniowej skali. To niewielka zmiana, która nie oddaje jednak różnic pomiędzy poszczególnymi uczestnikami rynku.

W tegorocznym badaniu indeks przewoźników wyniósł zaledwie 3,25 pkt, podczas gdy spedycje uzyskały 4,1 pkt. Dane pokazują, że choć obie grupy mierzą się z podobnymi problemami, ich zdolność do radzenia sobie z rosnącymi kosztami i utrzymywania płynności finansowej jest odmienna.

Ponad połowa przewoźników odczuła pogorszenie płynności

Jedna z największych zmian rok do roku dotyczy płynności finansowej przedsiębiorstw transportowych. W 2025 r. jej pogorszenie w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających badanie deklarowało 36,36 proc. przewoźników. W 2026 r. odsetek ten wzrósł do 54,8 proc., czyli o ponad 18 punktów procentowych.

Jednocześnie wyraźnie zmniejszyła się grupa przedsiębiorców dostrzegających poprawę sytuacji. Przed rokiem było ich blisko 30 proc., obecnie zaledwie 12,6 proc. Oznacza to, że pogorszenie płynności odczuwa dziś ponad czterokrotnie więcej ankietowanych przewoźników niż jej poprawę.

Znacznie stabilniej wygląda sytuacja spedycji. W 2026 r. blisko połowa ich przedstawicieli – 49,5 proc. – zadeklarowała brak zmian w płynności finansowej, podczas gdy rok wcześniej takiej odpowiedzi udzieliło 38,5 proc. badanych.

Zmniejszył się również udział spedycji wskazujących na pogorszenie płynności: z 36,6 proc. do 29,9 proc.

Różnicę pomiędzy obiema grupami potwierdzają wartości indeksowe. Indeks płynności finansowej przewoźników utrzymał się na poziomie 3,6 pkt, natomiast w przypadku spedycji wzrósł z 4,3 do 5 pkt.

Paliwo stało się największym obciążeniem dla budżetów

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy struktury kosztów. Jeszcze w 2025 r. przewoźnicy wskazywali przede wszystkim na wzrost wynagrodzeń kierowców i pracowników (40,11 proc.), kosztów serwisu i utrzymania pojazdów (37,97 proc.) oraz opłat drogowych (29,95 proc.). Paliwo znalazło się dopiero na piątym miejscu, z wynikiem 22,46 proc.

W 2026 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Aż 93,3 proc. ankietowanych przewoźników wskazało paliwo wśród kosztów, które wzrosły najmocniej. Na kolejnych miejscach znalazły się opłaty drogowe (66,6 proc.), wynagrodzenia (50,4 proc.) oraz serwis i utrzymanie pojazdów (49,6 proc.). (Raport 2025, s. 10; raport 2026, s. 12).

Skalę narastającej presji kosztowej potwierdzają odpowiedzi dotyczące całkowitych wydatków przedsiębiorstw. W 2026 r. aż 70,4 proc. przewoźników zadeklarowało, że koszty prowadzenia działalności wzrosły o ponad 10 proc. w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających badanie.

Podobne zjawisko widać w spedycjach. W 2025 r. paliwo wśród najmocniej rosnących kosztów wskazywało 18,6 proc. ankietowanych, a w 2026 r. już 62,9 proc. Wzrost całkowitych kosztów działalności o co najmniej 10 proc. zadeklarowało natomiast 66 proc. badanych spedycji.

Co istotne, rosnące koszty zmieniły również hierarchię czynników wpływających na płynność finansową. W 2025 r. przewoźnicy najczęściej wskazywali na zatory płatnicze i długie terminy zapłaty (63,1 proc.). W tym roku na pierwsze miejsce wysunęły się koszty operacyjne, wskazane przez 77 proc. ankietowanych, wobec 42,25 proc. przed rokiem.

Stawki transportowe rosną, ale nie rozwiązują problemów z rentownością

Wśród zmian na rynku można wskazać również korzystniejsze dla przewoźników tendencje dotyczące stawek transportowych. W 2025 r. ich wzrost deklarowało zaledwie 19,25 proc. badanych przewoźników, podczas gdy niemal 45 proc. odnotowało spadek. W 2026 r. podwyżki stawek zauważyło już 52,6 proc. ankietowanych, natomiast spadek – 22,2 proc.

Wyższe stawki nie przełożyły się jednak na równie wyraźną poprawę rentowności przedsiębiorstw. W tegorocznym badaniu 35,5 proc. przewoźników przyznało, że przychody ich firm bywają zbyt małe, by pokryć bieżące wydatki. Rok wcześniej taką odpowiedź wybrało około 28 proc. badanych.

Inaczej wygląda sytuacja spedycji. Ich indeks rentowności wzrósł z 3 pkt w 2025 r. do 3,6 pkt obecnie. Jednocześnie udział firm deklarujących, że osiągają przychody znacząco przekraczające wydatki i pozwalające budować poduszkę finansową, zwiększył się z około 5 proc. do blisko 20 proc. (Raport 2026, s. 10, 14 i 36).

Zatory płatnicze nie zniknęły. Na pieniądze nadal trzeba czekać

Mimo zmian w strukturze kosztów jeden z najstarszych problemów branży TSL pozostaje nierozwiązany. W 2025 r. 50,8 proc. przewoźników deklarowało standardowy termin płatności faktur wynoszący 60 dni. W 2026 r. odsetek ten spadł do 39,3 proc., a nieco częściej zaczęły pojawiać się terminy 30- i 45-dniowe.

Nie oznacza to jednak zasadniczej poprawy terminowości rozliczeń. Zsumowanie odpowiedzi dotyczących opóźnień w płatnościach pokazuje, że w 2026 r. 67,3 proc. przewoźników doświadcza opóźnień dotyczących około połowy lub większej części wystawianych faktur. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 69 proc.

W przypadku spedycji sytuacja pod tym względem nawet się pogorszyła. Udział firm wskazujących, że około połowa lub więcej ich faktur jest opłacana po terminie, wzrósł z 59 proc. do 69 proc.

Anna Niedźwiecka, Head of Sales & Customer Service w Transcash.eu, zwraca uwagę w tegorocznym raporcie, że długi termin płatności nie oznacza jeszcze rzeczywistego momentu otrzymania pieniędzy.

 Nawet 60 dni na spłatę na fakturze to nie nieprzekraczalny limit, ale zaledwie punkt wyjścia do dalszych opóźnień – mówi.

Dane pokazują więc, że choć spedycje poprawiają swoją kondycję finansową, a przewoźnicy częściej otrzymują wyższe stawki za transport, problem finansowania bieżącej działalności w okresie oczekiwania na zapłatę pozostaje wspólny dla obu grup.

Rok zmian, ale nie dla wszystkich na lepsze

Porównanie dwóch edycji Finansowego Indeksu Branży TSL pokazuje przede wszystkim rosnące zróżnicowanie sytuacji finansowej sektora.

Przewoźnicy mierzą się z coraz większą presją kosztową, wyraźnym pogorszeniem płynności i problemami z pokrywaniem bieżących wydatków. Spedycje, choć również odczuwają podwyżki, poprawiły wskaźniki rentowności i utrzymują bardziej stabilną sytuację płynnościową.

Wzrost stawek transportowych może częściowo łagodzić skutki drożejącego paliwa, myta i wynagrodzeń, ale wyniki badań wskazują, że nie wystarcza do odbudowy bezpieczeństwa finansowego wielu przedsiębiorstw przewozowych.

Branża TSL jako całość uzyskała więc nieco wyższą ocenę finansową niż przed rokiem, jednak za symbolicznym wzrostem indeksu kryje się wyraźne pogłębienie różnic pomiędzy przewoźnikami a spedycjami.

Finansowy Indeks Branży TSL 2025 opracowano na podstawie odpowiedzi 343 przedstawicieli firm transportowych i spedycyjnych, zebranych od maja do lipca 2025 r. W edycji 2026, prowadzonej od kwietnia do lipca, uczestniczyły 234 osoby. Wyniki odzwierciedlają deklaracje ankietowanych przedsiębiorców, a nie bezpośredni pomiar wyników finansowych całego sektora. Różna liczebność i struktura prób wymagają ostrożności przy interpretowaniu zmian rok do roku.

Tagi:

Zobacz również