– W lipcu liczba nowych zamówień w polskim sektorze przemysłowym wzrosła dziesiąty miesiąc z rzędu. Tempo tego wzrostu było najszybsze od pięciu miesięcy i zdecydowanie większe niż średnia z badań długoterminowych. Wzrost zamówień był wspierany zarówno przez popyt krajowy, jak i eksportowy. Eksport w sektorze wzrósł w najszybszym tempie od lutego 2014 roku – czytamy w opracowaniu Markit. Wielkość produkcji nadal rosła, jednak tempo tej poprawy było słabsze.
Wygląda jednak na to, że firmy spodziewają się, iż produkcja nadal będzie rosła, bo ciągle zwiększają zatrudnienie. Tempo wzrostu było czwarte z najszybszych w historii badań. A poza tym firmy po raz pierwszy od trzech lat donoszą, że ceny wyrobów gotowych będą rosły. Nie ma jednak mowy o gwałtownym skoku cen. "Tempo inflacji było niewielkie i ogólna presja cenowa pozostała słaba, co zostało zasygnalizowane przez słabszy wzrost kosztów produkcji" – czytamy w raporcie.
Ekonomiści uważają, że wszystko to dobrze wróży naszym fabrykom. Wielkiego huraoptymizmu nie ma, ale będziemy utrzymywać wzrost PKB na poziomie bardzo bliskim 4 proc. Wszyscy jednak zwracają wzrok w stronę Chin, gdzie wzrost gospodarczy (na nasze warunki wysoki) ciągle słabnie. Indeks PMI dla Chin spadł z 49,4 do 47,8 pkt. To głębiej, niż wstępnie oceniono (pierwszy odczyt na poziomie 48,2 pkt). Słabnie zarówno popyt krajowy, jak i zagraniczny – każdy wynik poniżej 50 pkt oznacza, że sytuacja pogorszyła się w porównaniu z poprzednim miesiącem.
"Widzimy ryzyko w dół dla naszej prognozy chińskiego PKB, zgodnie z którą w III kwartale jego roczna dynamika zwiększy się do 7,1 proc. wobec 7,0 proc. w II kwartale" – napisali analitycy Crédit Agricole. Ich zdaniem Ludowy Bank Chin zdecyduje się na dodatkową stymulację chińskiej gospodarki i w III kwartale obniży stopę rezerw obowiązkowych z 18,5 do 18 proc.
źródło: wyborcza.biz
Autor: Bartłomiej Nowak









