Najważniejsze informacje
- Średnie globalne dzienne przychody z przewozu ropy tankowcami przekroczyły na początku października 500 tys. dolarów – około dziesięciokrotnie więcej niż średnia w 2025 r.
- Transport ropy z Arabii Saudyjskiej do Rotterdamu kosztował we wrześniu ponad 35 dolarów za baryłkę, podczas gdy w 2025 r. było to około 2 dolary
- W połączeniu z wysokimi marżami rafineryjnymi może to podnieść bazową cenę litra oleju napędowego o ponad 0,5 dolara – ocenia ING.
Według nowej analizy ING opartej na danych Clarksons, stawki na rynku tankowców osiągnęły poziomy niewidziane wcześniej. Autorem opracowania jest Rico Luman, starszy ekonomista sektorowy ING ds. transportu i logistyki.
Co wywindowało stawki tankowców
Według ING na rekordowe poziomy stawek złożyło się kilka czynników:
- przedłużający się konflikt z Iranem oraz zakłócenia w rejonie cieśnin Ormuz i Bab al-Mandab, a także w Zatoce Adeńskiej,
- gwałtowny wzrost popytu na dostępną przestrzeń ładunkową, ponieważ handlowcy szukają alternatywnych tras i dostawców, m.in. zwiększając zakupy w Stanach Zjednoczonych,
- wykorzystanie chronionego korytarza na wodach Omanu, organizowanie połączeń wahadłowych wokół Ormuzu oraz przeładunki między statkami poza wąskim gardłem żeglugowym,
- bardzo wysokie składki ubezpieczeniowe związane z działalnością na obszarach objętych wojną,
- niedobór statków wynikający z rekordowo niskiego poziomu zamówień w latach 2022–2023 oraz przeniesienie starszych jednostek do rosyjskiej floty cieni.
ING wskazuje, że skala wzrostu stawek jest bezprecedensowa. Stawki dla tankowców typu Suezmax oraz bardzo dużych tankowców do przewozu ropy (VLCC) rosły jeszcze szybciej niż średnia dla całego rynku. VLCC mogą zabrać do 2 mln baryłek.
Przewóz baryłki ropy zdrożał z 2 do ponad 35 dolarów
Wpływ na koszty przewozu jest ogromny. W 2025 r. transport ropy z Ras Tanura w Arabii Saudyjskiej do Rotterdamu kosztował około 2 dolary za baryłkę. We wrześniu 2026 r. było to już ponad 35 dolarów.
W tym samym czasie marże rafineryjne pozostają bardzo wysokie. Europejska marża crackowa na oleju napędowym, czyli różnica między ceną diesla a ceną ropy, jest obecnie około 2,5-krotnie wyższa niż średnia w 2025 r. – wynika z danych ING. Wyższe koszty frachtu i marże rafineryjne mogą łącznie zwiększyć bazową cenę litra oleju napędowego o ponad 0,5 dolara – ocenia ING.
Na rynku tankowców produktowych, przewożących między innymi olej napędowy, dzienne przychody również wzrosły trzykrotnie w porównaniu z 2025 r. Skala wzrostu jest jednak mniejsza niż w przypadku jednostek przewożących ropę.
Ceny ropy pozostają bardzo wysokie
Notowania surowca nadal wyraźnie przewyższają poziomy z poprzedniego roku. Według amerykańskiej agencji Energy Information Administration (EIA) średnia cena spotowa ropy Brent wyniosła we wrześniu 2026 r. 114,16 dolarów za baryłkę, wobec średniej 69,14 dolarów w 2025 r. 6 października 2026 r. cena spotowa sięgała 125,44 dolarów.
Kontrakty terminowe są tańsze. EIA prognozuje średnią cenę ropy Brent na poziomie 105 dolarów w czwartym kwartale 2026 r. oraz 84 dolary w 2027 r.
Podaż nadal jest ograniczona. W raporcie z września 2026 r. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła, że przepływy przez cieśninę Ormuz pozostawały „poważnie ograniczone”, a eksport oleju napędowego i gazu z państw Zatoki Perskiej wynosił około jednej czwartej poziomu sprzed wojny. Agencja nie spodziewa się pełnego powrotu dostaw do wcześniejszej skali przed 2027 r.
Dla europejskich przewoźników drogowych ma to istotne znaczenie, ponieważ Europa jest uzależniona od importu oleju napędowego. Jak już informowaliśmy, Europa sprowadza olej napędowy z kierunków oddalonych nawet o 19 tys. km, ponieważ trasy dostaw stają się coraz dłuższe.
Czy sytuacja szybko się poprawi?
Według ING szybka normalizacja stawek na rynku tankowców jest mało prawdopodobna. Portfel zamówień na nowe tankowce do przewozu ropy wzrósł w 2026 r. z poziomu odpowiadającego 14 proc. światowej floty do 28 proc. Większość zamówionych jednostek zostanie jednak dostarczona dopiero w latach 2028–2029, prawdopodobnie już po zakończeniu obecnego boomu.
Do tego czasu sytuacja będzie w dużym stopniu zależała od dalszego przebiegu konfliktu i możliwości przywrócenia normalnych przepływów przez kluczowe szlaki Bliskiego Wschodu. ING wskazuje również, że 2027 r. może nadal sprzyjać rynkowi tankowców.
Dla europejskiego rynku paliw oznacza to, że nawet ewentualny spadek notowań ropy nie musi od razu przełożyć się na równie szybki spadek cen oleju napędowego. Koszt transportu surowca i produktów naftowych oraz wysokie marże rafineryjne pozostają dodatkowymi elementami ceny.








