Często można tutaj złamać przepisy zupełnie nieświadomie, ale na ogół kierowcy świadomie stawiają się w sytuacji grożącej im poważnymi konsekwencjami. Czego zatem nie można zrobić z "numerami" auta?
Podstawą jest umieszczenie samej tablicy. Kodeks drogowy mówi jasno, że "zalegalizowany" pojazd to ten, który posiada holograficzną naklejkę legalizacyjną. Nie można także jeździć z wykonanymi samodzielnie tablicami, np. napisanymi na tekturze. Może to brzmieć kuriozalnie, ale na takie pomysły czasami wpadają kierowcy zaraz po kradzieży. Nie ma jednak innego wyjścia, jak postarać się o wtórniki lub przerejestrować auto. Nieustosunkowanie się do tego przepisu maksymalnie może skończyć się grzywną w wysokości 5000 zł.
Kierowcy, aby zachować "anonimowość" – szczególnie jeżeli chodzi o kontrolę fotoradarów – umieszczają na tablicach przyklejony listek lub reklamówkę. Jeżeli w trakcie kontroli wyjdzie jednak, że te "dodatkowe" elementy, nie pojawiły się przypadkowo, kierowca może otrzymać mandat w wysokości 100 zł.
50 zł grozi kierowcom, którzy zamieniają liczby (np. "3" na "8" lub "1" na "4") lub umieszczają ozdoby ograniczające czytelność. Sporo kłopotów mogą również przysporzyć ozdobne ramki.
Przepisy obligują kierowcę do trzymania tablic w należytym stanie. Podgięcie ich w celu uniemożliwienia prawidłowego odczytu, może być ukarane grzywną nawet w wysokości 3000 zł.
Źródło: www.motoryzacja.interia.pl
Autor: Łukasz Majcher









