AdobeStock

Wojna podbija stawki frachtów w Europie. Transport Polska–Niemcy zdrożał o 13,5 proc.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Rynek drogowego transportu towarowego w Europie wszedł w 2026 r. z wyraźnie silniejszym impulsem popytowym. Według najnowszego raportu Europejskiego Instytutu Transportu Drogowego (EITD) na podstawie danych z platformy Trans.eu, pierwszy kwartał przyniósł gwałtowny wzrost aktywności na rynku spotowym, wzmożony ruch na platformach transportowych oraz mocną presję na wzrost stawek. Kluczowym czynnikiem okazał się konflikt na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na ceny paliw.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najmocniej rosły korytarze Europy Zachodniej, jednak wzrosty wyraźnie widoczne były także na trasach Europy Środkowej, w tym Polska–Niemcy i Niemcy–Polska. Analitycy wskazują, że rynek coraz szybciej odchodzi od długoterminowych kontraktów w stronę przewozów spotowych, które lepiej odzwierciedlają bieżące koszty operacyjne.

Rynek spotowy wyraźnie przyspieszył

Z danych Trans.eu przeanalizowanych przez EITD wynika, że w marcu 2026 r. liczba ofert ładunków na wielu głównych trasach europejskich wzrosła o kilkadziesiąt proc. rok do roku. Największą dynamikę odnotowano w Europie Zachodniej.

Na trasie Francja–Beneluks liczba ofert zwiększyła się o 102 proc., Francja–Niemcy o 73 proc., Niemcy–Beneluks o 71 proc., a Beneluks–Francja o 72 proc. Mocne wzrosty pojawiły się również w Europie Środkowej – Niemcy–Polska wzrosły o 43 proc., a Polska–Niemcy o 37 proc.

Jak podkreśla Michał Pakulniewicz, analityk rynku w EITD, nie jest to jedynie sezonowe odbicie po zimie.

Obserwujemy strukturalnie silniejsze środowisko popytowe. Część wzrostu wynika także z przesuwania ładunków z rynku kontraktowego na spotowy, szczególnie tam, gdzie stawki kontraktowe przestały odpowiadać realnym kosztom transportu – ocenia ekspert.

Przewoźnicy wracają na platformy

Pierwsze dwa miesiące roku pozostawały stosunkowo słabe pod względem aktywności przewoźników. Na większości tras liczba wyszukiwań frachtów była niższa niż rok wcześniej. Sytuacja zmieniła się dopiero w marcu. Najmocniejsze odbicie zanotowano na kierunku Hiszpania–Francja, gdzie aktywność przewoźników wzrosła o 29 proc. rok do roku. Dodatnie wyniki pojawiły się także na kilku innych trasach Europy Zachodniej.

Według autorów raportu przewoźnicy wracają na giełdy transportowe m.in. dlatego, że rynek spotowy stał się bardziej atrakcyjny przy rosnących stawkach i większej liczbie krótkoterminowych zleceń.

Raport wskazuje jednocześnie na postępującą fragmentację rynku. Coraz więcej przewozów realizowanych jest w formule “last minute”, a operatorzy częściej aktywnie poszukują pojedynczych zleceń zamiast opierać działalność wyłącznie na stałych kontraktach.

Wojna i paliwa napędziły wzrost stawek

Największe zmiany widoczne były jednak w stawkach frachtowych. Po umiarkowanych wzrostach ze stycznia i lutego, marzec przyniósł wyraźne przyspieszenie.

Najmocniej podrożał transport na trasie Polska–Włochy, gdzie stawki wzrosły o 14,1 proc. rok do roku. Na kierunku Beneluks–Francja wzrost wyniósł 13,6 proc., a Polska–Niemcy 13,5 proc. Dwucyfrowe dynamiki pojawiły się także m.in. na trasach Niemcy–Polska, Niemcy–Beneluks i Włochy–Polska.

Autorzy raportu wskazują, że głównym impulsem był gwałtowny wzrost kosztów paliwa związany z konfliktem wokół Iranu i napięciami na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie rynek spotowy szybciej przenosi zmiany kosztów na końcowe stawki niż kontrakty długoterminowe, co dodatkowo zwiększyło skalę podwyżek.

Nie wszystkie kierunki rosły jednak równie szybko. Na trasach Francja–Niemcy i Francja–Beneluks tempo wzrostu wyhamowało względem wcześniejszych miesięcy, choć ogólny trend w Europie pozostaje wzrostowy.

Transport coraz bardziej zależny od rynku spotowego

Zdaniem Natalii Janiszewskiej, prezes EITD, pierwszy kwartał 2026 r. może oznaczać głębszą zmianę sposobu wyceny transportu drogowego w Europie.

Gdy koszty paliwa gwałtownie rosną, a kontrakty przestają odpowiadać rzeczywistym kosztom operacyjnym, ładunki przechodzą na rynek spotowy. Właśnie to obserwowaliśmy w pierwszym kwartale. W warunkach wysokiej niepewności spot staje się głównym mechanizmem wyceny transportu – podkreśla Janiszewska.

Według EITD rosnąca rola rynku spotowego może stać się jednym z najważniejszych trendów europejskiego transportu w 2026 r. Coraz większa zmienność kosztów, napięcia geopolityczne i presja paliwowa sprawiają bowiem, że przewoźnicy oraz załadowcy częściej odchodzą od wielomiesięcznych kontraktów na rzecz bardziej elastycznych modeli współpracy.

Tagi:

Zobacz również