Na trudne warunki na drogach naszych sąsiadów ma wpływ kapryśna pogoda. Silny wiatr, gołoledź czy odwilż a miejscami śnieg powodują liczne wypadki i utrudnienia w ruchu.
W Czechach największe komplikacje pojawiły się na szosach na północy kraju. Przez kapryśną pogodę, a zwłaszcza zamiecie i zawieje, nieprzejezdna była część dróg województwa libereckiego. Strażacy bez przerwy wyciągali z zasp auta.
Z powodu gołoledzi doszło do kilkunastu wypadków w województwie karlowarskim (na zachodzie). Na obwodnicy Sokolova doszło do niewielkiego karambolu, na szczęście – bez ofiar. O wielkim szczęściu mogą mówić kierowcy dwóch ciężarówek, które utkneły na przejeździe kolejowym w Chebu. Pociąg jadący w ich kierunku zdołał w czas wyhamować.
Ze względu na oblodzenie jezdni i wypadki wielkie zatory tworzyły się na drogach Wysoczyzny (na południu) i województwa pardubickiego (w centrum). Problemy zgłaszali kierowcy ciężarówek, które utkwiły w zaspach lub nie mogły wjechać na wzniesienia. W województwie środkowoczeskim natomiast niepogoda największe kłopoty sprawiła kolejarzom, którzy informowali o uszkodzeniach na kilku odcinkach trakcji.
U niemieckich sąsiadów nie było optymistyczniej. W Berlinie w czwartek odnotowano do południa ponad 180 wypadków. Do groźnego wypadku doszło rano na autostradzie A8 w okolicy Augsburga na południu Niemiec. Samochód z naczepą nie zdołał wyhamować na śliskiej drodze i zderzył się z autobusem, wiozącym kilkudziesięciu pasażerów. Rannych zostało 30 osób, w tym cztery ciężko.
Media nie zapowiadają polepszenia pogody, drogi pokrywa lód o grubości do dwóch centymetrów.
Autor: Joanna Gawlik










