Uchodźcy przyszłością transportu drogowego w Niemczech?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

A wolnych stanowisk w Niemczech nie brakuje. W wielu firmach transportowych niedługo zabraknie kierowców. Dokładne dane, którymi dysponuje niemieckie zrzeszenie logistyczne BGL, mówią wprawdzie tylko o sytuacji wśród kierowców ciężarówek, ale już te pokazują, że sytuacja jest krytyczna. W ciągu kolejnych 10 lat na emeryturę odejdzie 40 procent kierowców zawodowych. A już teraz potrzebnych jest ich od 20 do 30 000. Obecnie tylko około 3000 młodych ludzi decyduje się na kształcenie w tym kierunku.

Z tego powodu niebawem dla transportu liczyć będzie się każdy, kto pełen motywacji zdecyduje się na zmianę dotychczasowego zawodu. Bez znaczenia jest fakt, czy był do tej pory piekarzem, jest migrantem, czy też nie posiadał żadnego wykształcenia. Do takich osób zalicza się Camara. Obecnie uczęszcza na kurs zawodowy, po ukończeniu którego, będzie mogła zostać np. kurierem, a dwa lata później starać się o uprawnienia pozwalające na prowadzenie pojazdów ciężarowych.

Do największych problemów Camary, a także innych uchodźców, należą bariera językowa: wataha dzików, martwy punkt, teren zabudowany – słowa, których kobieta ta nigdy wcześniej nie słyszała, a testy na egzaminie teoretycznym są ich pełne.

Samo prowadzenie auta jednak też nastręcza migrantom wielu trudności. Mają problemy z tym, aby jednocześnie patrzeć w lusterko, dodawać gazu i włączać kierunkowskaz. Według instruktora Kima Hartwiga, nauka koordynacji trwa u nich dłużej niż zwykle. Jak twierdzi, jest to związane z tym, że ludzie ci jako dzieci zwykle nie uczyli się jazdy na rowerze czy pływania, zatem nie nabyły za młodu niezbędnych zdolności motorycznych.

Kursy, które oferowane są w Niemczech od 2013 r. opłacają centra pracy, one także wybierają uczestników. Większość z nich to osoby długotrwale bezrobotne w wieku pomiędzy 35 a 45 lat. Mimo że zwykle cechują się one wysoką motywacją, to okazuje się, że uczą się bardzo powoli i tylko ok. 60 procent z nich zdaje test końcowy.

Ciężko też oszacować, ilu uczestników faktycznie znajduje później zatrudnienie. Statystyki są dopiero w opracowaniu. Wiadomo natomiast, że kolejna faza projektu pilotażowego rozpocznie się we wrześniu i będzie składać się także z ośmiotygodniowej praktyki. Według aktualnych danych w styczniu b. r. na kierowców oraz operatorów maszyn transportowych czekało 30 000 wolnych miejsc pracy, w tym także dla kierowców pojazdów ciężarowych.

Według przedstawicieli zrzeszenia BGL, migranci nie są w stanie na szybce rozwiązać problemu braku kierowców. Lokalnie jednak kursy dokształcające dla uchodźców cieszą się ogromnym powodzeniem. Ze względu jednak na olbrzymie problemy językowe, prezes stowarzyszenia Karl-Heinz Schmidt uważa, że migranci stanowią jedynie potencjalne rozwiązanie istniejących trudności.

Autor: Bartłomiej Nowak

Zobacz również