Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W minionym tygodniu na niemieckiej autostradzie A8 wskutek tragicznego wypadku zginął 59-letni motocyklista. Być może dzięki szybkiej reakcji udałoby się go uratować. Niestety kierowca ciężarówki, który był świadkiem zdarzenia, zamiast udzielić poszkodowanemu pomocy, nagrywał film telefonem…

W dobie Twittera, Facebooka i YouTube dla niektórych ludzkie życie zdaje się mieć mniejszą wartość niż filmik, który wzbudzi sensację wśród internautów. Tragedia, która miała ostatnio miejsce w Niemczech, to tylko jeden z wielu przykładów.

Być może 59-letniego motocyklistę udałoby się uratować, gdyby udzielono mu pomocy zaraz po wypadku. Jak donoszą niemieckie media, wokół miejsca zdarzenia zatrzymało się wiele pojazdów, ale akcję reanimacyjną podjęli dopiero ratownicy.

Wśród gapiów znalazł się także kierowca ciężarówki, który nagrywał akcję ratunkową telefonem. Funkcjonariusze uznali, że złamał on prawo. Mężczyźnie postawiono zarzuty nieudzielenia pierwszej pomocy oraz naruszenia prywatności.

Grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

Udzielenie pierwszej pomocy to nasz obowiązek!

“Obowiązek udzielenia pierwszej pomocy osobie, której życie lub zdrowie narażone jest na niebezpieczeństwo, jest jedną z fundamentalnych norm moralnych”, mówi Grzegorz Zmuda, pomysłodawca programu “LIFESAVER – Łączy nas życie”. W ramach LIFESAVER organizowany jest kompleksowy cykl szkoleń z zakresu pierwszej pomocy obejmujących wszystkie jej aspekty.

“Każdy z nas ma prawny obowiązek udzielenia pierwszej pomocy”, podkreśla Grzegorz Zmuda. Przepisy Kodeksu karnego mówią jasno:

Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto do kierowców biorących udział w wypadku z ofiarami i nie udzielających im pierwszej pomocy odnosi się także Art. 93 Kodeksu Wykroczeń: § 1. Prowadzący pojazd, który, uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela niezwłocznej pomocy ofierze wypadku, podlega karze aresztu albo grzywny.

 § 2. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w § 1 orzeka się zakaz prowadzenia pojazdów.

Także artykuł 4 Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym nakłada na nas, jako bezpośrednich świadków zdarzenia, obowiązek niezwłocznego powiadomienia odpowiednich służb o zaistniałej sytuacji:

Kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Pierwsza pomoc – fakty i mity

Świadkowie i uczestnicy wypadków bardzo często boją podjąć się działań resuscytacyjnych z różnych powodów. Oto ich najczęstsze, i jak się okazuje nieuzasadnione, obawy:

👎 MIT: “Gdybym zrobił coś źle udzielając pomocy, ktoś mógłby mnie podać do sądu”

Grzegorz Zmuda odpowiada: “Nie można nas ukarać za to, że chcieliśmy komuś pomóc, a nam nie wyszło. Prawo nas w tym przypadku chroni. O ile oczywiście trzymamy się zasad pierwszej pomocy i nie przekraczamy swoich uprawnień (np. nie jesteśmy Ratownikami Medycznymi, a podajemy morfinę …). Zaszkodzić można właśnie przez zaniechanie. Poza tym jak zaszkodzić komuś, kto jest nieprzytomny, nie porusza się i nie oddycha?”

👎 MIT: “Zapłacę za „szkody”, których dokonałem podczas ratowania poszkodowanego”

G.Z.: “Prawo chroni nas także w takiej sytuacji. Konkretniej art. 26. § 1 kk o działaniu w stanie wyższej konieczności. Przykładowo, jeśli musimy wybić szybę w pojeździe, by wyciągnąć z niego dziecko, za szkodę nie odpowiadamy. Ratując ludzkie życie możemy poświęcić dobra materialne, a odpowiedzialność ponosi wtedy skarb państwa.”

👍 FAKT “Brak umiejętności nas NIE USPRAWIEDLIWIA

G.Z.: ”Brak umiejętności nas nie usprawiedliwia. Przecież każdy z nas miał kilka możliwości nauczenia się pierwszej pomocy – w ramach dawnego „przysposobienia obronnego”, szkolenia BHP, czy w trakcie kursu na prawo jazdy.  To bardzo częsty argument sądu. Ratownicy mówią: „nawet nieporadna reanimacja jest lepsza niż żadna.”

Foto: pixabay.com

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu