Koszt pokonania ponad 50-kilometrowego odcinka autostrady a właściwie drogi autostradopodobnej wynosi 18 złotych. Użytkownicy czują się okradani i twierdzą że na czas remontów opłaty powinny być obniżone. Dlatego znowu skarżą się do UOKiK-u.
Obecnie modernizowane są wiadukty, a w 6 punktach zamknięte lub zwężone zostały jezdnie. Dochodzą do tego zakazy wyprzedzania, a w niektórych miejscach prędkość ograniczono do 60 km/h.
Ta kuriozalna sytuacja trwa od wielu lat. Zarząd spółki wyznaczył ceny za przejazd jak za pełnowartościową autostradę pomimo niekończących się remontów. W 2008 r. spółka Stalexport Autostrada Małopolska została ukarana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na kwotę 1,3 mln złotych. Firma odwoływała się do sądu ale przegrała we wszystkich instancjach i w końcu musiała zapłacić za praktyki monopolowe.
Niewiele jednak zarząd spółki robi sobie z kary bo zapłaćić za nią może zwykły Kowalski korzystający z autostrady-bubla, wystarczy podnieść ceny bo i tak Kowalski nie ma wyboru innej drogi. Ministerstwo Transportu otwarcie przyznaje, że jest bezradne bo umowa koncesyjna z 2005 roku zapewnia zarządcy autostrady swobodę w ustalaniu cen za przejazd. Niezbędna jest nowelizacja ustawy aby monopolista nie mógł wyznaczać absurdalnych kwot za korzystanie z autostrady.
W obecnej sytuacji ponownie pomóc może jedynie UOKiK nakładając kolejną karę. Do skutku. UOKiK wszczęło postępowanie w tej sprawie 20 czerwca.
Źródło: interia.pl
Autor: Bartłomiej Nowak









