Źródło: Helrom / Astrid Piethan

Helrom kończy działalność po drugim wniosku o niewypłacalność

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Jeszcze na początku 2026 r. Helrom informował o nowych połączeniach i planach rozwoju. Dziś wiadomo, że specjalizujący się w logistyce kolejowej operator z Frankfurtu nad Menem po raz drugi w ciągu kilku miesięcy objęty został postępowaniem upadłościowym. To drugie postępowanie w ciągu kilku miesięcy, po którym spółka nie będzie kontynuować działalności, a tymczasowy zarządca przygotowuje sprzedaż jej majątku.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Postępowanie w sprawie ustanowienia tymczasowego zarządcy masy upadłościowej wszczęto 26 maja 2026 r.
  • Na obecnym etapie utrzymanie działalności uznaje się za nierealne.
  • Operacje wstrzymano jeszcze przed złożeniem wniosku.
  • Pozostałe aktywa mają zostać sprzedane w uporządkowany sposób.
  • W 2026 r., po restrukturyzacji, Helrom prezentował nowe połączenia i zapowiadał ekspansję.

Krótko po wznowieniu działalności Helrom ponownie został objęty postępowaniem upadłościowym. Sąd rejonowy we Frankfurcie nad Menem 26 maja 2026 r. zdecydował o ustanowieniu tymczasowego zarządu upadłościowy dla Helrom GmbH. Funkcję tymczasowego zarządcy po raz kolejny powierzono prawnikowi Thomasowi Rittmeisterowi z kancelarii Reimer Rechtsanwälte.

Z komunikatu wynika, że spółka wstrzymała bieżące działania jeszcze przed formalnym złożeniem wniosku. Po analizie sytuacji finansowej zarządca nie widzi obecnie realnych podstaw do kontynuowania działalności. W praktyce oznacza to, że postępowanie koncentruje się na przygotowaniu uporządkowanej sprzedaży dostępnych aktywów.

Celem ma być możliwie najlepsze zabezpieczenie interesów wierzycieli oraz przeprowadzenie dalszych działań proceduralnych w sposób kontrolowany.

Szybki powrót i równie szybka zmiana kursu

Zmiana nastąpiła w krótkim czasie. Na początku 2026 r. Helrom informował, że wcześniejsze postępowanie upadłościowe zostało zakończone, a firma wraca na ścieżkę wzrostu.

W lutym uruchomiono nowe połączenie wahadłowe między Düsseldorfem a Aradem w Rumunii. Wcześniej wystartowała też relacja łącząca Düsseldorf z Katowicami.

Model Helrom zakładał przeniesienie dalekodystansowego transportu naczep na tory poprzez przewóz samych naczep – bez ciągników. Firma opracowała w tym celu specjalne wagony umożliwiające poziomy załadunek standardowych naczep, co miało uprościć obsługę i ograniczyć zależność od przeładunku z użyciem dźwigów. Nowe serwisy miały potwierdzać, że po restrukturyzacji spółka zamierza wrócić do ekspansji.

Od zakończonej restrukturyzacji do kolejnej niewypłacalności

Drugie postępowanie upadłościowe wszczęto zaledwie kilka miesięcy po procesie restrukturyzacji, który w styczniu 2026 r. przedstawiano jako zakończony.

Wówczas zgromadzenie wierzycieli zaakceptowało plan upadłościowey przygotowany przez Thomasa Rittmeistera, a sąd we Frankfurcie nad Menem zatwierdził go jako prawnie wiążący, otwierając firmie drogę do dalszego funkcjonowania.

W ramach zmian grupa inwestorów HRG przejęła wszystkie udziały i wniosła dodatkowy kapitał. Jak podawał zarządca, Helrom został dokapitalizowany oraz uporządkowany zarówno od strony prawnej, jak i operacyjnej. Wsparcie utrzymali też dotychczasowi partnerzy finansujący – w tym The Greenbrier Companies, Deutsche Leasing Finance oraz Société Générale.

Rittmeister wskazywał wówczas na stabilizację finansową spółki i perspektywy dalszego działania. Tymczasem już po kilku miesiącach doszło do kolejnego postępowania niewypłacalnościowego.

Co traci rynek?

Wyjście Helrom oznacza zniknięcie operatora skoncentrowanego na kolejowym przewozie standardowych naczep, które nie są przystosowane do przeładunku dźwigiem. Takie podejście postrzegano jako jeden z elementów mogących wspierać przenoszenie ładunków z dróg na kolej – szczególnie na międzynarodowych korytarzach łączących Europę Zachodnią, Centralną i Południowo-Wschodnią.

Założenie było proste: umożliwić załadunek typowych naczep na wagony bez konieczności korzystania ze specjalistycznego wyposażenia terminalowego. Helrom chciał w ten sposób obniżyć barierę wejścia w transport intermodalny i przejąć część wolumenów obsługiwanych dotąd przez transport drogowy.

Jednocześnie historia spółki pokazuje, z jakimi napięciami mierzą się innowacyjne projekty w logistyce kolejowej. Nawet jeśli otoczenie regulacyjne sprzyja zmianie gałęzi transportu, wysokie koszty startowe, długi okres rozruchu nowych tras oraz trudniejsze warunki finansowania pozostają istotnym ryzykiem dla młodszych podmiotów.

Co dalej?

Tymczasowy zarządca przygotowuje obecnie sprzedaż majątku spółki. Nie wiadomo, czy inwestorzy zdecydują się przejąć poszczególne elementy – technologię, wagony, konkretne trasy lub wybrane części działalności.

Helrom informuje, że roszczenia będzie można zgłaszać do zarządcy w celu ujęcia ich na liście wierzytelności dopiero po formalnym otwarciu postępowania upadłościowego. Na razie nie podano terminu takiej decyzji.

Nie ujawniono też, dlaczego restrukturyzacja nie przełożyła się na trwałą stabilność. Pewne jest natomiast, że w ciągu kilku miesięcy zakończony proces naprawczy przerodził się w kolejną niewypłacalność.

Dla załadowców i firm spedycyjnych oznacza to na razie ubytek kolejnej opcji w transporcie kombinowanym. To, czy elementy modelu Helrom będą kontynuowane pod nowym właścicielem, powinno wyjaśniać się wraz z postępem postępowania.

Tagi:

Zobacz również