REKLAMA
Indeka

Wojna na zezwolenia i kontrole na granicach

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Z kolei każdy polski kierowca, aby móc wjechać do Rosji musi posiadać specjalne zezwolenie. Te swoiste "przepustki" każdy kraj dostał w liczbie 150 tysięcy. Pozwalają one na jednorazowy wjazd na teren kraju docelowego. Jak jednak wygląda rzeczywistość? – To zezwolenie jest w kabinie, wstępnie wypisane i przygotowane, ale brakuje tam daty. W momencie kontroli, kiedy inspektor zatrzymuje, Rosjanin zdąży wstawić datę do zezwolenia i ma już je wypisane – tłumaczy właściciel firmy transportowej, Andrzej Kondracki.

Rosyjscy przewoźnicy czekają na naszych granicach do zmroku. Ich ruch zaczyna się po godz. 22:00 – aż do 6:00 rano nie napotykają na żadną kontrolę. Inspektorzy, jako służba cywilna, nie mają w obowiązku pilnowania dróg we wspomnianej wyżej porze. W teorii zadanie sprawdzania Rosjan nie należy jednak wyłącznie do ITD. Może się tym zajmować zarówno Izba Celna, jak i straż oraz policja. Nieoficjalnie wiadomo zaś, że zezwoleń właściwie nikt nie pilnuje. – Nie jest to główną naszą działalnością i zainteresowaniem. Tym się zajmują takie służby, jak ITD – mówi jeden z funkcjonariuszy.

Ministerstwo, w odpowiedzi na postulat przewoźników o wprowadzeniu elektronicznej kontroli zezwoleń Rosjan wyjaśnia, że "wymaga długich i dość głębokich analiz".

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również