REKLAMA
Eurowag Czas na transport #45

Republika Serbii

Bałkany Zachodnie wstrzymują transport towarowy do UE. Od poniedziałku możliwy paraliż granic

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Od 26 stycznia drogowy transport towarowy do Unii Europejskiej przez Bałkany Zachodnie może zostać poważnie zakłócony. Przewoźnicy z czterech państw regionu zapowiedzieli skoordynowaną blokadę ruchu ciężarowego, która – według zapowiedzi – potrwa co najmniej tydzień i obejmie kluczowe przejścia graniczne oraz terminale towarowe.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Protest może mieć bezpośrednie konsekwencje dla europejskich łańcuchów dostaw, w tym dla tranzytu węgiersko-serbskiego. Organizatorzy zapowiadają, że akcja obejmie wyłącznie ruch towarowy, bez ograniczeń dla transportu pasażerskiego.

Demonstracja została ogłoszona z wyprzedzeniem i obejmie Serbię, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę oraz Macedonię Północną. Zgodnie z obecnymi informacjami protest potrwa co najmniej siedem dni, choć jego skala może się zmieniać w zależności od reakcji instytucji unijnych.

Skąd decyzja o blokadzie?

Jak wynika z informacji serbskiej organizacji partnerskiej Zrzeszenia Węgierskich Przewoźników Drogowych, skoordynowana akcja jest odpowiedzią na brak efektów dotychczasowych wniosków kierowanych do Unii Europejskiej. Organizacje przewoźników z regionu podkreślają, że mimo wielokrotnych apeli nie doszło do żadnych realnych zmian w interpretacji obowiązujących przepisów.

Dlaczego bałkańscy kierowcy protestują?

Sednem sporu jest zasada Schengen 90/180 dni, regulująca maksymalny czas pobytu w strefie Schengen obywateli państw trzecich. Przepisy te są obecnie stosowane również wobec kierowców zawodowych z krajów spoza UE, niezależnie od faktu, że wjeżdżają oni na terytorium Wspólnoty w celach zarobkowych.

Według organizacji transportowych taka interpretacja przepisów:

  • nie rozróżnia turystów i kierowców zawodowych,
  • traktuje kierowców wykonujących pracę jak migrantów czasowych,
  • uniemożliwia długoterminowe planowanie międzynarodowych operacji transportowych, mimo że kierowcy są kluczowym ogniwem europejskiej gospodarki.

Spór o kwalifikację prawną, nie o kontrole

Protest zbiega się w czasie z wdrażaniem unijnego cyfrowego systemu wjazdu i wyjazdu EU Entry/Exit System, który ma rejestrować przekraczanie granic przez obywateli państw spoza UE. Przewoźnicy wyraźnie podkreślają, że nie sprzeciwiają się cyfryzacji ani samym kontrolom granicznym.

Ich sprzeciw dotyczy faktu, że system nie przewiduje odrębnego statusu dla kierowców zawodowych, wykonujących pracę w ramach międzynarodowych przewozów drogowych. Organizacje branżowe wielokrotnie apelowały do Komisji Europejskiej o dostosowanie przepisów do specyfiki zawodu, jednak – jak wskazują – ich postulaty były dotychczas odrzucane.

Niemal całkowite wstrzymanie ruchu towarowego

Według MKFE na objętych protestem przejściach granicznych i terminalach należy spodziewać się niemal całkowitego wstrzymania ruchu towarowego. Organizatorzy przewidzieli jedynie wąskie wyjątki, obejmujące przewóz:

  • żywych zwierząt,
  • leków,
  • pomocy humanitarnej,
  • broni, amunicji i materiałów wybuchowych.

Pozostały ruch importowy i eksportowy może zostać zatrzymany. Jak podkreślają organizatorzy, jest to środek nacisku mający doprowadzić do merytorycznych rozmów na temat zmiany regulacji.

Kluczowe przejścia graniczne pod presją

Po stronie serbskiej protest może objąć m.in. przejścia graniczne w Horgoš, Kelebii, Bačkiej Palance, Beregu, Bezdanie, Gombošu, Batrovcach, Šidzie, Neštinie, Srpskiej Crnji, Vršacu, Gradinie, Vrskej Čuce, Strezimirovcach i Preševie.

Serbskie organizacje nie wykluczają również rozszerzenia akcji na przejścia graniczne prowincji Kosowo i Metochia. Szczególnie narażony na zakłócenia jest węgiersko-serbski ruch tranzytowy, zwłaszcza w rejonie Horgoš–Röszke oraz Kelebii.

Ryzyko dla europejskich łańcuchów dostaw

Przewoźnicy ostrzegają, że przedłużająca się blokada może doprowadzić do natychmiastowych zakłóceń w unijnych łańcuchach dostaw, zwłaszcza w tranzycie przez Bałkany Zachodnie. Jednocześnie podkreślają, że celem protestu nie jest paraliż gospodarczy, lecz wymuszenie dialogu w sprawie doprecyzowania statusu prawnego kierowców zawodowych spoza UE.

W najbliższych dniach oczekiwane są dodatkowe informacje z Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry oraz Macedonii Północnej dotyczące konkretnych przejść granicznych i tras objętych demonstracją.

Tagi:

Zobacz również