Jak dotąd operator tłumaczył, że kilkukrotne naliczanie tych samych opłat widnieje wyłącznie w systemie informacyjnym, bez pobierania pieniędzy z kont. Teraz jednak przyznaje, że mógł się mylić.
Jednak dostrzeżenie błędów i ich weryfikacja podczas przenoszenia danych, to nie wszystko – kierowcy sami muszą zgłaszać reklamację. W dodatku ci, którzy jako pierwsi zauważyli, że naliczanie nie funkcjonuje tak jak trzeba, do dziś nie doczekali się odpowiedzi na reklamację.
Marek Cywiński z Kapsch przeprasza kierowców za zamieszanie. Ale czy deklaracje poprawy uspokoją tych, którzy zmuszeni są teraz składać informacje i żyją w niepotrzebnie wywołanym stresie?
Autor: Łukasz Majcher









