Port Antwerpia-Brugia

Zimowy zastój w portach Morza Północnego: HHLA i Hamburg na minusie, Rotterdam trzyma poziom

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Pierwszy kwartał 2026 r. nie był łatwy dla największych portów Europy Północnej. Surowa zima, słabszy popyt ze strony przemysłu oraz napięcia geopolityczne przełożyły się na niższe wolumeny ładunków. Spadki odnotowały m.in. Hamburg, Antwerpia-Brugia oraz operator terminali HHLA. Na tym tle Rotterdam wyróżnił się stabilnością – całkowite przeładunki pozostały niemal bez zmian, a liczba obsłużonych kontenerów w ujęciu TEU nieznacznie wzrosła.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.
W wielu portach poprawa była widoczna dopiero w marcu, jednak obraz rynku nadal pozostaje nierówny. Z jednej strony widać mocniejsze strumienie ładunków z części Azji oraz większe wolumeny w segmencie ładunków płynnych. Z drugiej – słabszy eksport z Europy, mniejszy ruch stali oraz rozchwiane rozkłady zawinięć statków.

Wynik portu / operatora Łączne przeładunki w 1. kwartale 2026 r. Zmiana rok do roku Wynik kontenerów
Terminale HHLA 1,462 mln TEU -5,3 proc. Terminale w Hamburgu: -6,6 proc. do 1,374 mln TEU
Port w Hamburgu 27,8 mln ton -2,0 proc. 2,0 mln TEU, -1,6 proc.
Rotterdam 103,0 mln ton -0,7 proc. TEU: +0,3 proc.; tonaż: -3,2 proc.
Antwerpia-Brugia 65,5 mln ton -3,2 proc. TEU: -2,6 proc.; tonaż: -5,5 proc.

Zima sparaliżowała operacje, odbicie przyszło dopiero w marcu

Śnieg, lód i silne sztormy powtarzały się przez cały kwartał. Władze portu w Hamburgu podkreślały, że warunki pogodowe w styczniu znacząco utrudniały przeładunki na wybrzeżu Morza Północnego, choć dostęp nawigacyjny do portu pozostawał utrzymany.

W HHLA zimowa aura ograniczała pracę terminali, a w transporcie kolejowym powodowała liczne opóźnienia i odwołania połączeń. W efekcie obsługa kontenerów w całej grupie spadła o 5,3 proc. do 1,462 mln TEU. Segment intermodalny zmniejszył się o 1,5 proc. do 489 tys. TEU. Przewozy drogowe spadły o 4,5 proc. do 65 tys. TEU, a kolejowe o 1,1 proc. do 424 tys. TEU.

Podobny scenariusz miał miejsce w Antwerpii-Brugii, przy czym sytuację dodatkowo pogorszyły silne sztormy w Zatoce Biskajskiej utrzymujące się do połowy lutego oraz czterodniowy strajk związany z reformą emerytalną. Port szacuje, że łącznie te zakłócenia kosztowały około 100 tys. TEU – część statków skierowano do innych portów, a nie wszystkie planowane zawinięcia udało się obsłużyć w pełnym zakresie. Odbicie zaczęło być widoczne od połowy lutego, a najsilniej w marcu.

Azja rośnie, Ameryka wyhamowuje

Statystyki Hamburga pokazują, jak zmienia się geografia popytu. Wolumeny w relacjach z Malezją wzrosły o 54,5 proc., z Indiami o 14,8 proc., a z Singapurem o 5,2 proc. Jednocześnie ruch w relacjach z Chinami spadł o 3,0 proc., a z USA aż o 24,5 proc. W segmencie drobnicy konwencjonalnej odnotowano zniżkę o 9,7 proc., głównie z powodu mniejszego eksportu wyrobów stalowych.

HHLA informowała również o słabszych wolumenach na kierunkach północnoamerykańskich i dalekowschodnich (zwłaszcza z Chin) w terminalach w Hamburgu. Spadł także ruch feederowy ze Skandynawii, Litwy i Wielkiej Brytanii, podczas gdy ładunki z Niemiec i Polski wzrosły. Część ubytku zrekompensowały terminale zagraniczne HHLA: przeładunki w tej części działalności wzrosły o 21,5 proc. do 88 tys. TEU, m.in. dzięki HHLA PLT Italy oraz Container Terminal Odessa.

Antwerpia-Brugia zwracała uwagę na słabszy eksport z Europy Zachodniej oraz mniejszy wywóz stali do USA, Meksyku i Kanady. Port wiązał spadek w drobnicy konwencjonalnej zarówno z niższym eksportem wyrobów stalowych, jak i z wejściem w życie unijnego mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM) od 1 stycznia 2026 r. Wyjątkiem okazał się segment RoRo, który urósł dzięki większym wolumenom nowych pojazdów oraz ładunków typu heavy-lift.

Rotterdam: paliwa i LNG równoważą słabszy przemysł

Rotterdam spośród czterech analizowanych portów okazał się najbardziej stabilny pod względem łącznego tonażu. Całkowite przeładunki obniżyły się jedynie o 0,7 proc. do 103,0 mln ton. Segment ładunków płynnych wzrósł o 2,2 proc. – napędzany m.in. wzrostem produktów ropopochodnych o 10,3 proc. oraz LNG o 1,7 proc. Przeładunki ropy naftowej osiągnęły 25,2 mln ton, co oznacza wzrost o 1,7 proc.

W kontenerach port zanotował wzrost o 0,3 proc. w ujęciu TEU, ale jednocześnie spadek tonażu o 3,2 proc. Jednym z powodów był większy eksport pustych kontenerów do Azji, który wzrósł o 14 proc.

Rotterdam wskazywał też, że aktualizacja systemu operacyjnego w jednym z dużych terminali ograniczyła wolumeny względem oczekiwań. Z kolei przewozy kontenerów w relacjach śródlądowych wzrosły o 11 proc. – pomogły większe zawinięcia oraz rozbudowane serwisy z Azji i Ameryki Północnej.

Zakłócenia w Cieśninie Ormuz nie miały dużego, bezpośredniego wpływu na wyniki pierwszego kwartału, ale Rotterdam spodziewa się wyraźniejszego efektu w drugim kwartale. Port informował, że pięć tankowców, które pierwotnie miały płynąć do Rotterdamu, zmieniło kurs na Azję, gdy tamtejsze ceny produktów naftowych wzrosły. Rotterdam pozyskuje 10 proc. przeładunków ropy naftowej i 14 proc. przeładunków produktów ropopochodnych z krajów Zatoki Perskiej.

Antwerpia-Brugia również zakłada, że pierwsze skutki konfliktu będą przede wszystkim pośrednie: wyższe koszty energii, paliwa żeglugowego i transportu oraz dodatkowa presja na konkurencyjność europejskiego przemysłu.

Tagi:

Zobacz również