Polisen/Facebook (zdjęcie poglądowe)

Zmiana karty kierowcy w 25 sekund. Tak wpadł prezes firmy transportowej

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Szwedzka inspekcja Transportstyrelsen uznała, że prezes spółki transportowej z Västergötland dziesięciokrotnie prowadził pojazd z wykorzystaniem karty należącej do innego kierowcy. Kontrola wykazała również nieprawidłowe wyjmowanie kart z tachografu oraz brak wymaganych wpisów ręcznych. Łączna wartość wyliczonych sankcji wyniosła niemal 300 tys. koron szwedzkich  (ok.118 tys. zł), ale ze względu na ustawowy limit przewoźnik zapłaci nieco ponad 54 tys. koron (ok. 21 tys. zł). Decyzja jest prawomocna.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Kontrola Transportstyrelsen objęła okres od grudnia 2024 r. do stycznia 2025 r.
  • Inspektorzy ustalili 10 przypadków korzystania przez prezesa przewoźnika z karty innego kierowcy.
  • W 12 przypadkach wymiana pomiędzy dwiema kartami trwała zaledwie 25–45 sekund.
  • Stwierdzono także 8 przypadków nieprawidłowego wyjęcia kart z tachografu oraz 21 braków wpisów ręcznych.
  • Łączny wymiar sankcji oszacowano na prawie 300 tys. koron szwedzkich, jednak z uwagi na ustawowy limit wynoszący 1 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa firma zapłaci nieco ponad 54 tys. koron.
  • Od 1 sierpnia 2026 r. Szwecja stosuje znacznie surowsze przepisy dotyczące manipulacji tachografami.

Kontrola przedsiębiorstwa z Västergötland dotyczyła przełomu lat 2024 i 2025. Wątpliwości kontrolerów wzbudziła aktywność rejestrowana na jednej z kart kierowcy – donosi szwedzki portal transportowy trailer.se.

Po weryfikacji danych podatkowych okazało się, że właściciel karty nie otrzymywał od przewoźnika wynagrodzenia ani w okresie objętym kontrolą, ani bezpośrednio przed nim i po nim. Firma nie przedstawiła też dokumentacji pozwalającej jednoznacznie powiązać płatności z tym kierowcą.

Przedsiębiorstwo przedstawiało różne wyjaśnienia. Najpierw wskazywało, że kierowca fakturował swoją pracę, następnie, że posiadał zobowiązania wobec firmy, a później powoływało się na płatności dokonywane za pośrednictwem systemu Swish. Nie było jednak w stanie wskazać, które z tych przelewów miały trafić właśnie do właściciela analizowanej karty.

Dodatkowo ustalono, że używana w pojeździe karta została wcześniej zgłoszona jako zagubiona w marcu 2023 r. i zastąpiona nową. Zgłoszenie utraty powoduje unieważnienie karty, nawet jeśli zostanie ona później odnaleziona. Mimo to wcześniej unieważniona karta była nadal używana do rejestrowania aktywności.

Zmiana karty w 25–45 sekund

Analiza zapisów wykazała charakterystyczny sposób korzystania z obu kart. Karta należąca do drugiego kierowcy była używana niemal wyłącznie bezpośrednio przed, po lub pomiędzy przejazdami zarejestrowanymi na inną osobę.

W 12 przypadkach odstęp między wyjęciem jednej karty a włożeniem drugiej wynosił zaledwie 25–45 sekund. Transportstyrelsen uznała, że tak krótkie odstępy silnie wskazują, iż z obu kart korzystała ta sama osoba. Po analizie całego materiału urząd przypisał prezesowi firmy 10 przypadków prowadzenia pojazdu z kartą należącą do innego kierowcy.

Kontrolerzy stwierdzili również, że przy korzystaniu wyłącznie z własnej karty nie byłby on w stanie wykonać zarejestrowanych przewozów zgodnie z przepisami dotyczącymi czasu jazdy i odpoczynku.

Przewoźnik tłumaczył sytuację specyfiką pracy, obejmującą wiele krótkich przejazdów oraz częste zmiany pomiędzy prowadzeniem ciężarówki a obsługą koparki. Według firmy mogło więc dochodzić do sytuacji, w których kierowca pozostawiał swoją kartę w tachografie, a kolejna osoba ruszała pojazdem bez jej wcześniejszego wyjęcia.

Transportstyrelsen nie uznała jednak tych wyjaśnień za wystarczające. W decyzji wskazano również, że jeden z kierowców przedsiębiorstwa został wcześniej zatrzymany przez policję podczas jazdy z kartą innej osoby umieszczoną w tachografie.

Limit sankcji obniżył karę z niemal 300 tys. do 54 tys. koron

Kontrola wykazała także inne nieprawidłowości. W 8 przypadkach karty zostały wyjęte z tachografu w sposób wpływający na rejestrację aktywności kierowców. W kolejnych 21 przypadkach brakowało wymaganych wpisów ręcznych, m.in. dotyczących pracy i przemieszczania się w związku ze zmianami kierowców.

Firma tłumaczyła, że nie znała przepisów dotyczących rejestracji ręcznej. Transportstyrelsen podkreśliła jednak, że nieznajomość przepisów nie zwalnia przedsiębiorstwa z odpowiedzialności.

Łączna wartość wyliczonych sankcji administracyjnych wyniosła niemal 300 tys. koron szwedzkich. Ponieważ jednak obrót spółki za 2024 r. wyniósł nieco ponad 5,4 mln koron, a wysokość opłaty sankcyjnej jest ograniczona do 1 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa, ostatecznie firma ma zapłacić nieco ponad 54 tys. koron.

W przypadku pięciu pozostałych naruszeń Transportstyrelsen poprzestała na ostrzeżeniu. Decyzja stała się prawomocna.

Od sierpnia Szwecja ostrzej karze manipulacje tachografami

Opisane naruszenia miały miejsce na przełomie 2024 i 2025 r., a więc przed wejściem w życie tegorocznej reformy.

Przypomnijmy, że od 1 sierpnia 2026 r. w Szwecji obowiązują jednak znacznie surowsze przepisy dotyczące manipulacji tachografami. Nowe regulacje przewidują grzywnę lub karę do roku pozbawienia wolności m.in. za fałszowanie, blokowanie lub usuwanie danych zapisanych w tachografie cyfrowym albo na karcie kierowcy.

Zaostrzono także sankcje administracyjne za określone przypadki wykorzystywania kart kierowcy uzyskanych na podstawie nieprawdziwych informacji lub sfałszowanych dokumentów.

Policja i inspektorzy otrzymali ponadto szersze kompetencje kontrolne. W przypadku uzasadnionego podejrzenia manipulacji mogą przeszukać pojazd w poszukiwaniu urządzeń służących do fałszowania zapisów, a policja może również skontrolować kierowcę i jego bagaż w celu odnalezienia cudzych lub sfałszowanych kart.

Nowe przepisy umożliwiają także prowadzenie niezapowiedzianych kontroli technicznych poza drogami publicznymi, m.in. na terenach prywatnych, w centrach logistycznych i terminalach przeładunkowych.

Nowe regulacje nie były jednak podstawą sankcji w opisanej sprawie, ponieważ kontrolowane przejazdy miały miejsce przed ich wejściem w życie.

Sprawa pokazuje natomiast, jak szczegółowo Transportstyrelsen analizuje sposób korzystania z kart kierowcy. W tym przypadku znaczenie miały nie tylko same zapisy czasu jazdy, lecz również kilkudziesięciosekundowe odstępy między zmianami kart, brakujące wpisy ręczne oraz informacje dotyczące rozliczeń z właścicielem jednej z kart. Po zaostrzeniu przepisów od sierpnia 2026 r. ryzyko związane z manipulowaniem zapisami tachografu jest w Szwecji jeszcze większe.

Tagi:

Zobacz również