Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zmiany w unijnych regulacjach dotyczących delegowania pracowników i transportu, nad którymi pracuje Bruksela, mogą sprawić, że polscy przewoźnicy zaczną otwierać oddziały w innych krajach. Takie mogą być potencjalne konsekwencje nowych regulacji – ocenia prezes dużej firmy transportowej.

Rewizja dyrektywy o delegowaniu pracowników i Pakiet Mobilności od miesięcy są tematem numer jeden w mediach branżowych. W negocjacjach dotyczących przepisów o delegowaniu głos Polski, mimo dużego udziału naszych przewoźników w europejskim rynku transportowym, nie został uwzględniony w takim wymiarze, w jakim oczekiwał tego rząd.

Regulacje dotyczące pakietu mobilności i pracowników delegowanych, które zostały nam zakomunikowane, oczywiście nie w ostatecznej wersji, powodują dużą niepewność i brak możliwości zaplanowania strategii działania na przyszłość – powiedział Jan Załubski, prezes firmy logistycznej ZET Transport w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Według projektu zmian przepisów, nad którym pracują unijne instytucje, państwa członkowskie będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów od momentu ich ustanowienia. Firmy z kolei dostaną o rok dłuższy czas na dostosowanie się od nich. Maksymalny okres delegowania zaproponowano na 12 miesięcy, przy czym będzie można wystąpić w określonych przypadkach o przedłużenie go o dodatkowe pół roku. Po upłynięciu tego okresu pracownicy delegowani na terytorium danego kraju będą musieli zostać w nim zatrudnieni.

Siedziby zagranicą i wyższe koszty

– Na pewno wiąże się to z o wiele większymi kosztami w zakresie administracji, z koniecznością raportowania różnego rodzaju regulacji w poszczególnych krajach, które według obecnego stanu wiedzy wydają się totalnie nie do spełnienia – mówi Załubski.

Wydaje się, że jeżeli te regulacje wejdą w takim kształcie, to może się okazać, że dla niektórych operacji w łańcuchu logistycznym czy w kwestii przepływu masy towarowej, wygodniejsze i prostsze będzie wykonywanie tych operacji na niemieckich, a nie polskich tablicach rejestracyjnych. W związku z tym będziemy zmuszeni do zakładania oddziałów czy spółek zależnych w poszczególnych krajach, co byłoby niekorzystne z punktu widzenia interesów gospodarczych Polski – wyjaśnia prezes ZET Transport.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu