Zobacz, co zniknie wraz z pojawieniem się bezzałogowych pojazdów…

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Pojawienie się w świecie motoryzacji autonomicznych pojazdów na pewno przyniesie wiele korzyści. Jednak trzeba się liczyć także z tym, że wraz z ich wejściem na rynek, wiele się zmieni a niektóre elementy wyposażenia pojazdów, zawody i przepisy mogą zniknąć bezpowrotnie.

Koniec z mandatami! 

Jeśli nie ma kierowcy, nie ma nikogo, kogo można ukarać za naruszenie kodeksu drogowego. Poza tym autonomiczne pojazdy będą jeździły zgodnie z przepisami. Oczywiście na pewno znajdzie sposób na „zhakowanie” samochodu tak, aby jechał szybciej, ale powstaną też pewnie odpowiednie organy kontroli, ścigania i sankcjonowania tego typu oszustw i wykroczeń.  

Po co komu kierownica? 

Są takie elementy w pojeździe, których dziś jeszcze używamy, ale w przyszłości staną się zupełnie bezużyteczne, na przykład kierownica, klakson, czy dźwignia uruchamiania wycieraczek. 

Wypadków też nie będzie?

Jeśli wszystkie pojazdy będą poruszały się zgodnie  z przepisami, zachowywały bezpieczny odstęp, liczba wypadków powinna spaść do zera. Nie będą już wtedy potrzebne nawet  ‘crash testy’, ani specjaliści analizujący wypadki. 

Drogówka nie będzie już potrzebna?

Do bezpiecznej i przepisowej jazdy autonomicznym samochodom wystarczą tylko i wyłącznie znaki drogowe. Nikt nie będzie musiał ich pilnować. Tylko co wtedy będzie robiła drogówka? 

Czy znikną też szkoły nauki jazdy? 

Jeśli bezzałogowy pojazd jest w stanie zrobić za nas wszystko, nie będziemy musieli uczęszczać do szkół nauki jazdy, ani uczyć się prowadzić. Skończą się stresujące egzaminy i niezbyt ciekawe kursy. Niestety instruktorzy jazdy stracą także pracę.

Co się stanie ze stacjami benzynowymi? 

Najprawdopodobniej samochody będą napędzane silnikami elektrycznymi, więc stacje benzynowe w takiej formie, jaką znamy, nie będą miały racji bytu. W ich miejsce powstaną najprawdopodobniej stacje ładowania baterii.

Zobacz również