Źródło: Adobe Stock

Bankructw w Niemczech przybywa, ale nie wszystkie firmy znikają z rynku. Inwestorzy przejmują przewoźników

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Liczba niewypłacalności w niemieckim transporcie drogowym szybko rośnie. Coraz częściej nie oznacza to jednak końca działalności przewoźników i spedytorów. Inwestorzy przejmują najbardziej wartościowe elementy ich biznesu – pracowników, flotę, kontrakty czy bazy operacyjne. Z analizy firmy doradczej Falkensteg wynika, że w pierwszej połowie 2026 r. liczba postępowań była trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej, a skuteczność restrukturyzacji i przejęć wyraźnie wzrosła.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze w skrócie

  • W pierwszej połowie 2026 r. odnotowano 18 postępowań o niewypłacalność (o 200 proc. więcej niż rok wcześniej).
  • W 2025 r. wskaźnik utrzymania działalności firm wzrósł do 42,1 proc. (w 2024 r.: 16,7 proc.).
  • Siedem z ośmiu udanych przejęć przeprowadzono w formule asset deal.
  • Najbardziej poszukiwane aktywa to m.in. kierowcy, dyspozytorzy, flota, lokalizacje i relacje z klientami.
  • Falkensteg spodziewa się dalszej konsolidacji na rynku transportowym.

Wnioski o niewypłacalność wyraźnie przyspieszają

Presja finansowa w drogowym transporcie towarów pozostaje wysoka. Jak podaje Falkensteg, w pierwszej połowie 2026 r. zarejestrowano 18 postępowań o niewypłacalność w firmach spedycyjnych i transportowych, których roczne przychody przekraczają 10 mln euro. Dla porównania, w analogicznym okresie rok wcześniej było takich przypadków sześć. Oznacza to wzrost o 200 proc. i najwyższy poziom obserwowany w ostatnich latach.

Więcej firm unika likwidacji

Równolegle do rosnącej liczby niewypłacalności widoczny jest trend w drugą stronę: część przedsiębiorstw po złożeniu wniosku nadal działa – dzięki przejęciom lub restrukturyzacji.

W 2025 r. spośród 19 firm, które ogłosiły niewypłacalność, osiem utrzymało działalność. Oznacza to, że działalność udało się utrzymać w 42,1 proc. przypadków. Rok wcześniej było to 16,7 proc., a w 2023 r. – 30 proc.

Falkensteg podkreśla jednak, że nie jest to sygnał poprawy koniunktury w branży transportowej.

Wyższy wskaźnik utrzymania działalności nie oznacza, że sytuacja w sektorze się uspokoiła. To raczej dowód, że inwestorzy celowo szukają wartości operacyjnej – mówi Gunter Fittkau, partner i ekspert ds. logistyki w Falkensteg.

Asset deal jako standard przy ratowaniu firm

Zdecydowana większość udanych „ratunków” odbywa się dziś w formule asset deal. W praktyce oznacza to, że kupujący nie przejmuje całej spółki jako bytu prawnego, lecz wybiera konkretne składniki i fragmenty działalności, które mają uzasadnienie biznesowe.

W 2025 r. w ten sposób przeprowadzono siedem z ośmiu udanych przejęć. Tylko jedna firma kontynuowała działalność w oparciu o plan upadłościowy.

Dla inwestorów liczy się przede wszystkim to, które elementy przedsiębiorstwa mają realną wartość operacyjną, a nie sama forma prawna spółki.

Jak wskazuje Falkensteg, największym zainteresowaniem cieszą się wykwalifikowani kierowcy, dyspozytorzy i doświadczony personel, nowoczesna flota, atrakcyjne lokalizacje oraz utrzymane relacje z klientami. W warunkach utrzymującego się deficytu kierowców przejęcie pozwala zwiększyć moce przewozowe znacznie szybciej niż rozwój organiczny.

Co wypycha firmy na krawędź

Falkensteg wskazuje, że na obecną falę niewypłacalności składa się kilka czynników jednocześnie: wysokie koszty stałe, spadek wolumenów przewozów, utrzymujące się niskie marże, rosnące koszty podwykonawców, niedobór kierowców oraz kontrakty, które z opóźnieniem uwzględniają wzrost kosztów działalności.

Kto patrzy wyłącznie na ceny oleju napędowego, ten nie widzi całego obrazu – wyjaśnia Fittkau. Kryzys wynika z kilku obciążeń naraz: mniejszego wolumenu od klientów, wysokich kosztów stałych, braków kadrowych wśród kierowców, droższych podwykonawców i umów, które zbyt wolno dostosowują się do nowych realiów kosztowych.

Rynek spot może jedynie częściowo łagodzić skutki tych problemów. Nadwyżki mocy można sprzedać szybko, ale stawki często nie pokrywają podniesionej bazy kosztowej.

Dlaczego logistyka nadal przyciąga inwestorów

Na tle innych branż sektor logistyczny wyróżnia się ponadprzeciętną skutecznością restrukturyzacji i przejęć – nawet w trudnych warunkach rynkowych.

W przekrojowym zestawieniu Falkensteg w 2025 r. udało się skutecznie zrestrukturyzować lub sprzedać 32,1 proc. większych firm w niewypłacalności. W logistyce było to 42,1 proc., co – obok ochrony zdrowia – plasuje sektor wśród tych z najlepszymi szansami na kontynuację działalności.

Zdaniem konsultantów istotnym powodem jest to, że sprawnie działające moce transportowe są dziś dobrem deficytowym i nie da się ich szybko odbudować.

Konsolidacja przyspieszy

W kolejnych miesiącach Falkensteg nie spodziewa się wyraźnej poprawy warunków rynkowych.

Liczba niewypłacalności prawdopodobnie pozostanie wysoka. Jednocześnie można oczekiwać dalszych przejęć – zwłaszcza tam, gdzie firmy nadal dysponują atrakcyjną strukturą operacyjną.

W dłuższej perspektywie konsolidacja może przełożyć się również na rynek frachtowy. Jeśli liczba dostępnych przewoźników będzie maleć, łatwiejsze może stać się podnoszenie stawek i negocjowanie bardziej elastycznych klauzul kosztowych. Ze względu na długoterminowy charakter wielu kontraktów efekty tych zmian będą jednak widoczne dopiero po pewnym czasie.

Tagi:

Zobacz również