Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Ostatnie miesiące były prawdziwym wyzwaniem dla firm logistycznych działających po obu stronach Kanału La Manche. Media wielokrotnie donosiły o problemach biurokratycznych i nowych wymogach z jakimi mierzyć się muszą spółki w związku z nowym charakterem relacji pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską. Jedną z organizacji które całkiem sprawnie radzą sobie z nową sytuacją jest Pall-Ex Group, obecna w m.in. w Wielkiej Brytanii, krajach Beneluksu oraz w Polsce.

Aby dowiedzieć się więcej o tym jak Pall-Ex poradził sobie z następstwami Brexitu, a także by poznać plany spółki odnośnie stworzenia hubów transportowych w Polsce, spotkaliśmy się z Markiem Steelem, dyrektorem zarządzającym Pall-Ex Group Europe.

Gregor Gowans, Trans.INFO: Wydaje się, że rynek już uporał się z konsekwencjami nowej umowy handlowej między UE i Wielką Brytanią. Jak Pall-Ex radził sobie z wyzwaniami, które postawił Brexit?

Mark Steel, dyrektor zarządzający Pall-Ex Group Europe: Pall-Ex i Fortec (firma niedawno przejęta przez Pall-Ex Group – przyp. red.) całkiem sprawnie radziły sobie z nowymi przepisami. Niektórzy z naszym konkurentów zawiesili lub całkowicie przestali handlować z Unią Europejską, my jednak ani na chwilę nie wstrzymaliśmy naszych operacji w jakikolwiek sposób.

Jednak sporo czasu i energii zainwestowaliśmy przed Brexitem by być pewnym, że nasz zespół jest na bieżąco z sytuacją. Równie istotne było to, iż zainwestowaliśmy w nowe rozwiązania software’owe aby mieć pewność, iż nasi klienci, a także pracownicy Pall-Ex zajmujący się przewozami, będą mogli zamieszczać i dostarczać wszelkie informacje wymagane przez nowe przepisy celne.

Fortec korzysta z naszych usług w spedycji międzynarodowej, prowadzi też swoje własne operacje w Irlandii. Musieliśmy więc duplikować część procesów dla Fortec w Irlandii. Ogólnie wyszło to całkiem nieźle, chociaż nie była to bułka z masłem. Było trochę wybojów po drodze, szczególnie z zewnętrznymi dostawcami usług transportowych. Widoczny także był znaczny spadek wolumenu ładunków.

Stało się tak z kilku powodów. Po pierwsze, wiele firm gromadziło znaczne zapasy przed Brexitem. Po drugie, wolumen przewożonych towarów spadł też dlatego, iż firmy rezygnowały z zamówień ze względu na dodatkowe koszty oraz formalności celne na granicy. Zewnętrzne firmy transportowe znacznie zmniejszyły ilość oferowanych usług.

Wydaje mi się, że mogę mówić za każdego przewoźnika w Wielkiej Brytanii i stwierdzić, że klienci, eksporterzy i importerzy, którzy współpracowali z kontynentem znacznie się różnili w swoim przygotowaniu do nowej, postbrexitowej sytuacji. Niektórzy przygotowani byli znakomicie, ale niestety jakieś 80 proc. klientów, z którymi mieliśmy do czynienia, kompletnie nie miała pojęcia o dodatkowych informacjach i danych, które zobowiązani byli nam dostarczyć. Musieliśmy się po świętach zmierzyć z tym problemem.

Przeszliśmy jednak przez ten proces całkiem sprawnie. Jesteśmy w dobrej kondycji. Mamy nowych zewnętrznych kontraktorów, nasze systemy informatyczne były już dwukrotnie lub nawet trzy razy usprawniane od Bożego Narodzenia. Po to, by mieć pewność, że wymagamy od współpracowników i klientów odpowiednich informacji.

Nasi klienci nie mogą nawet wydrukować etykiety, ani żadnej naklejki na ładunek do momentu, aż nie otrzymamy zezwolenia na eksport. To jest akurat jest pozytywne. Nie otrzymujemy więc żadnych ładunków, których potem nie możemy od razu wyeksportować. Sytuacja była wymagająca, ale nasze rzetelne przygotowanie się oraz nasze edukowanie partnerów sprawiły, iż poradziliśmy sobie całkiem nieźle.

Umowa handlowa między Wielką Brytanią i UE ogłoszona została w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia. To musiało mocno skomplikować sprawy?

Oczywiście – o to mieliśmy przede wszystkim pretensje. Od października przygotowywaliśmy się do tego, że może nastąpić Brexit bez porozumienia. Czyli kwestie typu cła, taryfy, opłaty były czymś, czemu się mocno przyglądaliśmy. Nawet gdyby doszło do Brexitu bez żadnej umowy, to bylibyśmy w stanie sobie z tym poradzić. Nadal musielibyśmy pobierać VAT, a jeśli kraj pochodzenia ładunku znajduje się poza UE i Wielką Brytanią, to i tak musimy pobierać odpowiednie opłaty.

Tak więc byliśmy przygotowani na najgorsze i opłaciło się to. Problemem był to, iż wszyscy już relaksowali się przed świętami, kiedy ogłoszono porozumienie. Wielu słysząc, iż mamy porozumienie pomyślało zapewne, iż nic się w takim razie nie zmieni. Takie wrażenie odnieśliśmy, kiedy wróciliśmy do pracy 4 stycznia. Wielu klientów próbowało przesyłać ładunki bez żadnych dodatkowych, a wymaganych już, informacji. Więc fakt, iż umowa została ogłoszona, kiedy wszyscy już prawie siadali do świątecznego stołu, był dość niefortunnym momentem!

Jak nowe regulacje wpłynęły na wykorzystanie różnych palet?

Otóż otrzymaliśmy od rządu dokumentację dotyczącą wykorzystania różnego typu palet oraz wszelkiego rodzaju wymogów, jakie muszą one spełnić. Jeśli mam być szczery, nikt na granicach nie porusza tej kwestii. Może się to zmieni w przyszłości, ale na razie nie widzimy żadnych negatywnych konsekwencji korzystania z jakiegokolwiek typu palet.

Muszę przy okazji pochwalić naszych klientów. Wygląda na to, że czytali nasze rekomendacje i widać, że korzystają z wielu akredytowanych palet. Nie znaczy to, że wszystko, co trafia do UE, znajduje się na tych paletach, ale jednak większość korzysta z odpowiedniego ich rodzaju. Ta kwestia wydawała się dość sporym problemem, a tymczasem w ogóle nie jest źródłem kłopotów.

Pall-Ex dysponuje siecią wielu niezależnych przewoźników. Jak udało Wam się stworzyć i utrzymać taką grupę?

Istotnie jest to sporym wyzwaniem. W całej Europie, Pall-Ex dysponuje największą siecią współpracujących przewoźników ze wszystkich firm pochodzących z Wielkiej Brytanii. Licząc przejęty niedawno Fortec nasz portfel przewoźników to 600 firm.

Jest niemałym wyzwaniem zapewnić, że wszystkie te firmy prezentują odpowiednią jakość, a także nie mają żadnych kłopotów finansowych. Musimy im także zapewnić odpowiednią pomoc, aby mogli rozwijały swój biznes i były częścią naszego brandu.

Jest znanym frazesem, ż każda sieć jest niczym łańcuch – tak mocna, jak jej najsłabsze ogniwo. Jest to dla nas bardzo ważne. Wszystko sprowadza się do zasady 80-20. 80 proc. wszystkich problemów ma swoją genezę u 20 proc. członków grupy, tak więc należy się bardzo skupić na pomocy tym najsłabszym. My od zawsze z nimi pracujemy. Niektóre podobne do naszej sieci są dużo bardziej autokratyczne, i jeśli któreś z ogniw odstaje od reszty, to po prostu zostaje usunięte. Pall-Ex tak nie działa. Lubimy pracować z naszymi partnerami i wychowywać ich, zwłaszcza w wymagających regionach geograficznych.

Wyzwania geograficzne potrafią być bardzo różne. Jeśli chce się rozwijać sieć centrów z paletami w środku Wielkiej Brytanii, będzie to łatwe bo wszystkie huby się tam znajdują. Ale już np. w hrabstwie Kent, w Szkocji czy na krańcach Walii lub Kornwalii będzie to już sporym wyzwaniem ze względu na odległości do hubów. Podobnie, jeśli ma się bardzo szeroką sieć punktów to posiadanie zasobów transportowych mogących zbierać po tych punktach ładunki i dostarczanie ich do hubów także może być sporym wyzwaniem. I to ciągłym, które może wymagać współpracy różnych zespołów i członków naszej sieci ze sobą.

Dlatego mocno się skupiamy nad tym aspektem – zespoły w naszej sieci w ramach jednego kraju są do siebie bardzo zbliżone. Na przykład, w Beneluksie i w Polsce także jestesmy udziałowcami w naszych firmach. Bierzemy więc aktywny udział w zarządzaniu tym sieciami.

Duży akcent kładziemy na członkostwo w naszej sieci. Członkostwo to daje dwie istotne korzyści. Pierwszą jest jakość usług – gdyż jeśli jest ona nieodpowiednia, to nie ma się szans na utrzymanie bazy klientów. Dobry członek sprawi, że sieć będzie rosła. Chcemy więc mieć u siebie dobrych partnerów, którzy będą sami się rozwijali i dostarczali najlepszą jakość usług.

Grupa Pall-Ex jest także międzynarodową korporacją obecną na różnych rynkach. Jednym z tych rynków, na którym firma się rozwija, jest Polska. Jakie są Wasze plany odnośnie polskiego rynku?

Mamy bardzo ambitne plany odnośnie naszej spółki w Polsce – Pall-Ex 24. Przenosimy nasz centralny hub ze Skierniewic na przedmieścia Łodzi. To w samym centrum Polski. Podpisaliśmy umowę najmu z Uniq Logistics, która będzie zarządzała dla nas naszym hubem.

Jestem mocno podekscytowani tym krokiem. Powinno to zmniejszyć koszty naszych partnerów w Polsce. Sądzę też, że spotka się to z pozytywnym oddźwiękiem na rynku jako, że więcej potencjalnych klientów będzie mogło dotrzeć do korzystniej położonego hubu.

Mamy też kilku ciekawych klientów korporacyjnych, którzy do nas niedługo dołączą. W Polsce mamy huby regionalne. Mamy drugi hub w Gliwicach, a w tym roku planujemy otworzyć międzynarodowy hub w okolicy Poznania.

Ludzie chcą korzystać z naszych usług w skali międzynarodowej, ale kiedy trzeba przejechać przez kilka regionów, landów czy województw żeby dotrzeć do głównego centralnego hubu, to nie jest to wygodne w handlu międzynarodowym. Zidentyfikowaliśmy ten problem i szukamy miejsca oraz partnerów w okolicy Poznania.

To dość duże wydarzenie. Podsumowując, mamy nowy hub w południowej Polsce, niedawno otwarty w Gliwicach, w lipcu otworzymy centralny hub w okolicach Łodzi, a w dalszej później międzynarodowy hub w Poznaniu lub jego okolicach.

Mamy bardzo dobry zespół w Polsce, rozwijamy sieć i wspieramy działalność sprzedażową w całym kraju. Liczymy, że te trzy nowe huby sprawią, iż będziemy w Polsce rośli o 25 proc. rok do roku. Jesteśmy zdeterminowani i zaangażowani w inwestycje w Polsce – to świetne miejsce z dużymi możliwościami rozwoju.

Czy jest jakiś konkretny powód, dla którego tak mocno nastawiają się Państwo na rozwój w Polsce?

Polska jest jednym z obszarów, które wybraliśmy na rozwijanie lokalnej sieci. Następnie sprawi to, że będziemy mogli rozwijać transgraniczne operacje i sieć. Do tej sieci potrzebujemy wielu lokalnych i międzynarodowych partnerów. Jednym z zastrzeżeń w Polsce był fakt, iż nasi dwaj partnerzy z którymi tu współpracowaliśmy chcieli aby Pall-Ex Group bezpośrednio zaangażowało się kapitałowo w kraju. Dlatego też jesteśmy udziałowcem w naszym polskim biznesie.

Mamy także udziały w naszych operacjach w Beneluksie, jesteśmy też blisko ogłoszenia nowej sieci w Czechach i Słowacji, gdzie także posiadać będziemy udziały. Z 10-11 krajów gdzie jesteśmy obecni, udziały mamy w spółkach na trzech rynkach.

Nie tak dawno wynagrodzili Państwo osiągnięcia kluczowych pracowników podczas specjalnej gali. Czy czują Państwo, że ludzie zaczęli doceniać i rozumieć wagę sektora logistycznego?

Porusza Pan bardzo ważną kwestię. Ogólnie ludzie postrzegali transport jako coś brudnego. Widzieli tylko te wielkie ciężarówki pędzące po autostradach i 18-tonowe giganty wjeżdżające do miast. Percepcja naszego sektora wynikała trochę z tego przeświadczenia, że jest to brudna praca, z wielkimi pojazdami zanieczyszczającymi miasta spalinami. Choć my w Pall-Ex akurat mocno inwestujemy w najnowsze i najczystsze pojazdy.

Wydaje mi się, że pandemia zmieniła ogólne postrzeganie tego, jak bardzo istotne są te pojazdy, byśmy mieli dostęp do wszystkiego co kupujemy jako konsumenci. Jednak to społeczne przeświadczenie wynika głównie z perspektywy zakupów internetowych.

Czyli jeśli nagle twoja przesyłka nie trafi przed twoje drzwi to nagle jest wielki problem. Dzięki podkreślaniu jak ważne dla gospodarki i funkcjonowania kraju są niektóre sektory, postrzeganie transportu i logistyki zmieniło się.

Zauważamy, że ludzie dużo bardziej niż kiedyś doceniają naszych kierowców i operatorów wózków widłowych. Myślę, że większość firm transportowych i logistycznych w Wielkiej Brytanii i w Europie zauważa tę zmianę w podejściu i większy szacunek. Sądzę, że już mało kto postrzega nas jako gałąź gospodarki, którą należy zmienić i poprawić.

Ludzie wreszcie uświadamiają sobie, że nasi pracownicy wykonują porządną i ważną robotę. To dobrzy ludzie, a my inwestujemy w nich ile możemy.

I ostatnie pytanie, Pall-Ex jest firmą która mocno udziela się w lokalnych społecznościach oraz charytatywnie. Zatrudniają Państwo również sporo weteranów. Czy mógłby Pan coś powiedzieć o tej działalności?

Oczywiście. Od około trzech lat współpracujemy z organizacjami charytatywnymi pomagającymi weteranom. Jest ku temu kilka powodów. Po pierwsze pomaga to weteranom powrócić do życia cywilnego, co jest ważną sprawą. Poza tym, pracownicy z przeszłością w siłach zbrojnych prezentują wysoką jakość – są dobrze wykształceni i bardzo zdyscyplinowani.

Lubimy o sobie myśleć jako o jednym z pracodawców, którzy pomagają weteranom i personelowi wojskowemu w udanym powrocie do cywila.

Podsumowując, nasza firma otwarta jest na byłych żołnierzy i personel wojskowy. Sam służyłem w RAF-ie, więc jest to dla mnie kwestia osobista. To wspaniałe uczucie móc pomóc i dać coś tym, którzy służyli krajowi.

Fot. Pall-Ex

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu