Fot. Michał Pakulniewicz

Diesel już tańszy od benzyny. Jak długo ceny będą spadać?

Ostatnie tygodnie to dynamiczny spadek cen diesla, wyraźnie poniżej 7 zł. Eksperci studzą jednak entuzjazm - coraz więcej czynników wskazuje na powrót wzrostów cen na stacjach.

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Pozostało 90% artykułu do przeczytania.

Dołącz do premium lub zaloguj się i skończ czytanie

Według analizy e-petrol, firmy analizującej rynek paliw, olej napędowy tanieje na stacjach od początku lutego. Jego średnia cena spadła w tym czasie o 90 groszy. 7 zł za litr oleju napędowego to, jak na razie, przeszłość.

Z kolei benzyna w tym samym okresie staniała o 6 groszy co sprawia, iż zmniejsza się różnica cenowa między tymi paliwami.

„Aktualnie wynosi ona jedynie 13 groszy na korzyść benzyny, a jeszcze na początku listopada ubiegłego roku sięgała 1,36 zł na litrze paliwa” – wynika z najnowszego raportu e-petrol.

W ubiegłym tygodniu średnia cena benzyny 95 w kraju wyniosła 6,62 zł/l, a diesla 6,75 zł/l. W tym tygodniu różnica jeszcze bardziej ma się zmniejszyć. Na wielu stacjach diesel będzie już tańszy niż benzyna. Tak już się dzieje – m.in. na stacjach w Warszawie.

Diesel tanieje, mimo iż na początku lutego wprowadzono kolejny pakiet sankcji przeciw rosyjskiemu sektorowi paliwowo-naftowemu. Zakazano wówczas importu produktów ropopochodnych z Rosji drogą morską. Perspektywa embarga budziła obawy, że dojdzie do wzrostu cen oleju napędowego, a nawet jego niedoborów. Niemniej jednak do niczego takiego nie doszło.

Spadek cen diesla wynika z kilku czynników – m.in. z zapasów poczynionych przed wprowadzeniem embarga i niskiego popytu z powodu spowolnienia gospodarczego w Europie, co w sumie powoduje spadek marż i cen hurtowych, a w konsekwencji także tych na stacjach – przekonuje Grzegorz Maziak, redaktor naczelny portalu e-petrol.

Koniec spadków

Niemniej jednak jesteśmy najprawdopodobniej świadkami końca spadkowego trendu. Ostatnia decyzja OPEC o ograniczeniu wydobycia ropy już odbiła się na cenach. Jeszcze w piątek 31 marca baryłka ropy kosztowała poniżej 80 dolarów, a po weekendowej decyzji międzynarodowej organizacji, w poniedziałek cena wynosiła już ponad 85 dolarów.

Grzegorz Maziak twierdzi, że cena diesla powinna rosnąć w krótkiej i średniej perspektywie. Złożą się na to rosnące ceny ropy, a także czynniki gospodarcze, jak spodziewane odbicie gospodarcze najpierw w Chinach, a w drugiej połowie roku także w innych częściach świata, zwłaszcza w Europie. Ekspert e-petrol dodaje, że cena benzyny powinna jednak rosnąć szybciej ze względu na zbliżający się okres wakacyjny, tradycyjnie cechujący się większym popytem na to paliwo.

Powrót do 7 zł?

A skoro diesel ma rosnąć już teraz, a w drugiej połowie roku ruszyć może gospodarka, dla której olej napędowy jest podstawowym paliwem, to czy spodziewać się można powrotu do niedawnych, wysokich cen na stacjach?

Grzegorz Maziak jest ostrożny w prognozach, twierdzi jednak, że najnowsze prognozy (m.in. Goldman Sachs) zakładające, iż cena ropy może powrócić do poziomu 90-100 dolarów za baryłkę, mogą jednak przywrócić ceny diesla na stacyjnych pylonach na niedawne, wysokie poziomy.

W takie sytuacji możliwy byłby powrót 7 zł na litrze diesla – przekonuje Maziak. W ostatnich latach byliśmy jednak świadkami tylu czarnych łabędzi, że jakiekolwiek prognozowanie na okres dłuższy jest wróżeniem z fusów” – dodaje.

 

 

Ten artykuł jest dostępny dla subskrybentów trans.info premium

Nie trać dostępu do swoich ulubionych treści od dziennikarzy oraz ekspertów z branży TSL.

  • ciesz się czytaniem BEZ REKLAM
  • dostęp do WSZYSTKICH artykułów
  • dostęp do WSZYSTKICH „Magazynów Menedżerów Transportu”
  • dostęp do WSZYSTKICH nagrań wideo i podcastów
  • Poznaj wszystkie korzyści
WYPRÓBUJ ZA DARMO

Wypróbuj przez 30 dni za darmo.

Każdy kolejny miesiąc 29,90 zł

Masz już subskrypcję?Zaloguj się

Tagi